Dworzec Historii dla zwiedzających ul. Daszyńskiego 2 Bogatynia 59-920

tel: 510 275 707 bractwo-bogatynia@gazeta.pl

baner góra

ŚWIATŁEM SŁOMĄ MALOWANE

150 LAT PARAFII ORAZ KONSEKRACJI KOŚCIOŁA

P.W. NIEPOKALANEGO POCZĘCIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY W BOGATYNI

 

150 lat Kościoła p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP

Aby rzetelnie opisać historię parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Bogatyni nie sposób uczynić tego bez odwołania się do czasów wcześniejszych. Zalążkami prac misyjnych były kościoły lub choćby kaplice.  To z tych miejsc wyruszali misjonarze głosząc Słowo Boże. Najprawdopodobniej najstarszą świątynią była kaplica zbudowana w podzgorzeleckiej miejscowości  Jauernick w roku 967. Nie jest natomiast znany dokładnie ani czas ani miejsce budowy  pierwszego obiektu sakralnego w Bogatyni. Jedynie  Engelmann w  swojej historii sugeruje, iż była to  kaplica,  którą na podstawie przekazów słownych, autor  umieszcza w górnej Bogatyni. Powstała kaplica  w bardzo krótkim czasie przestała spełniać swoje zadania ze względu na rosnącą liczbę wiernych. Katolicka wspólnota podjęła starania wybudowania zdecydowanie większej świątyni. Po perturbacjach z ówczesnym właścicielem Bogatyni obie strony doszły do porozumienia i  około roku 1359 powstała parafia na miejscu dzisiejszego  kościoła  św. Piotra i Pawła. Pomińmy w tym artykule dalsze dzieje  tego kościoła. Bogatynia na trzysta lat staje miejscowością ewangelicką. Powrót do wiary katolickiej wiąże się nierozerwalnie z rozwojem przemysłu w Bogatyni. Ten rozwój wymagał dużej liczby wyuczonych robotników, którzy przybywali z wsi czeskich i saksońskich. Wraz z nimi powiększała się bogatyńska wspólnota katolicka. Rozpoczęto więc starania o utworzenie własnej szkoły i kaplicy. Zgoda na uruchomienie szkoły katolickiej nadeszła bardzo szybko, ale starania o zbudowanie kościoła katolickiego stale napotykały różne przeciwności. Dopiero po pięcioletnich staraniach we wrześniu  1863 roku został uroczyście  poświęcony kamień węgielny. Do końca tegoż roku ukończono wszystkie prace ziemne i zbudowano fundamenty. Następny czyli 1864 rok to budowa murów nośnych i filarów oporowych. W roku 1865 rozpoczęto budowę sklepień. 30 maja 1866 roku zostały ukończone prace przy ostatnim elemencie sklepienia kościoła. Następne dwa lata to prace związane z malowaniem i wyposażeniem kościoła.   Wreszcie nadszedł ósmy dzień listopada 1868 roku. Dzień w którym Bogatynia  doczekała się o godzinie 8 rano konsekracji kościoła. Tym samym odrodziła się pełnoprawna bogatyńska społeczność katolicka.

W następnym artykule dotyczącym Kościoła p.w. Niepokalanego Poczęcia NMP w Bogatyni, postaram się przytoczyć niektóre dane o budowie, wyposażeniu kościoła oraz o losach dzwonów kościelnych.

                                                                                                                 [ BZB-Wojciech Kulawski ]

Przy opracowaniu powyższego posłużyłem się dwutomową pracą   Ks. Mieczysława Koguta pod tytułem

                                ” Historia parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Bogatyni „

GUŚLARZ – 21 KWIECIEŃ 2018 r.

Jak co roku Horni Vitkov kierowany przez Miro Balcara zorganizował dla wszystkich chętnych spotkanie na wzniesieniu nad Jasną Górą czyli na Guślarzu, a po czesku na Vyhledah. Jest ognisko, pieczone kiełbaski i doskonałe czeskie piwo. Z Bogatyni są członkowie Bractwa Ziemi Bogatyńskiej a także reprezentanci Bog-Turu oraz spora grupa osób niezorganizowanych. Jak zwykle spotkania nie zaszczycił nikt z szeroko rozumianej władzy bogatyńskiej. Cóż. Do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Na tym spotkaniu cyklicznie pojawiają się przedstawiciele Chrastavy, a także bywa heitman liberecki Martin Puta. Przyszli sporą grupą Niemcy, również Ci z rozwiązanego (ze względu na wiek członków) stowarzyszenia z Zittau. Co się zmieniło od naszej poprzedniej bytności? Na szczycie wzniesienia zostało postawione duże  zadaszenie, pomocne w przetrwaniu ewentualnego deszczu. Tym razem na szczęście pogoda była łaskawa.  Pytamy Miro Balcara skąd pieniądze na postawienie zadaszenia wraz z ławkami i wysokiego pomostu obserwacyjnego. Odpowiedź jest prosta, przynajmniej dla Czechów: Fundusze Europejskie. I tym optymistycznym akcentem, chyba kompletnie zapomnianym w Bogatyni, żegnamy się przypominając, że wstęp na Guślarza jest darmowy przez 365 dni w roku, zaś pamiętać należny o jednym. Nie śmiecić. Proszę sobie wyobrazić, że Czechom się to udaje.

…..Do zobaczenia za rok

[ BZB ]

16. 01. 2018 – Po nocnej wichurze w parku Preibischa

STAŁO SIĘ

W 1871 roku Carl August Preibisch kupił grunt tzw. „Hiszpańskiego Gospodarstwa Rolniczego” . I tak powstał park, w którym C.A. Preibisch polecił  zbudować fontannę oraz zaczęto pod nadzorem specjalistów tworzyć palmiarnię. Obok  palmiarni Preibisch  posadził sosnę Jeffreya. Ziarno ponoć przemycił osobiście aż z Ameryki. Sosna wyrosła na potężne drzewo, które w swojej ojczyźnie może poszczycić się potężnymi szyszkami i igłami w wiązkach. Po palmiarni i fontannie nie ma już śladu. Zaś od 15 stycznia 2018 roku nie ma też sosny Jeffreya. Powaliła ją wichura, która „napadła” Bogatynię. W 2010 roku przez Bogatynię przeszła potężna powódź. W jej nurtach „utonęło” wiele domów przysłupowych. Cóż, ich konsystencja budowlana nie była w najmniejszym stopniu odporna na wodę. Sposób budowy bez podpiwniczenia o ścianach będących kombinacją szalunku drewnianego wypełnionego masą tworzoną  z trzciny i gliny, domy ciepłe i stosunkowo łatwe w stawianiu, ale w starciu z masą wody skazane na klęskę. Powodzi 2010 nie oparł się również ewenement na skalę europejską czyli zwodzony most. Tak, tak. Zwodzony. Zbudowany w 1869 roku Na jego  krańcach były zamontowane systemy śrubowe pozwalające podnieść most o prawie 1,5 metra. Cóż. Woda była mocniejsza. Resztki mostu znaleziono w sporej odległości od jego macierzystego miejsca. A teraz padła sosna Jeffreya. Coraz mniej w Bogatyni jest śladów sprzed II Wojny Światowej. Z jednej strony może to i lepiej. Stara zabudowa jest bardzo trudna w utrzymaniu funkcjonalności, ale z drugiej strony… Tracimy coś niepowtarzalnego, coś co zapyziałą staroniemiecką wioskę zmieniało w prężny ośrodek przemysłowy. Ten ubytek zabytków powoduje, że powoli stajemy się jedną z tysiąca miejscowością niewiele różniącą się od całej reszty jej podobnych zabudową, latarniami i budynkami w znaczącej większości pamiętającymi siermiężną, peerelowską wielką płytę. Jedyna nadzieja, że historia choćby w okruchach gdzieś będzie tkwiła w nas na zawsze.

A jakby tak zebrać „dżefrejowe” szyszki, wydłubać nasiona i na wiosnę zakopać  w parku Preibischa? Może coś z nich wyrośnie? Oby!

[fot: F. Romaniak, R. Sawicki]                                                                                         [Wojtek Kulawski]

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017

[fot: F. Romaniak, R. Sawicki]

Wigilia – 2017

12 grudnia Bractwo Ziemi Bogatyńskiej spotkało się ze swoimi przyjaciółmi. Na Wigilii są wszyscy, którym obowiązki nie stanęły na przeszkodzie. Przyjechali nasi „wspólnicy” zza Nysy. Miłe to, że możemy polegać na  bliskich znajomych.  Są przedstawiciele Urzędu Miasta. Burmistrz Dominik Matelski, pani dyrektor MZGK oraz Przewodnicząca Rady miejskiej pani Dorota Bojakowska, chwilkę później dochodzi burmistrz pan Andrzej Grzmielewicz. Jest również ksiądz Dziekan Jan Żak. Ciepłymi słowami przywitała wszystkich obecnych pani prezes Bractwa Urszula Sosnowska. Spotkanie rozpoczęliśmy uczczeniem pamięci tych, którzy w tym roku odeszli na zawsze z naszego grona. Chwilę później rozpoczyna się występ zespołu artystycznego ze szkoły nr 1 w Bogatyni.  Przedstawienie to alegoria walki dobra ze złem okraszona świetnie dobranym podkładem muzycznym, który brzmieniem potęguje nastrój tej walki. Występ kończy się oczywiście zwycięstwem dobra. Należy żałować, że to zwycięstwo ma miejsce jedynie w treści sztuki. Cóż. W życiu codziennym częściej jednoczą się siły zła, zaś dobro budzi się później. Za swój artystyczny wysiłek młodzi artyści otrzymują gromkie brawa podkreślone  upominkami i zaproszeniem do wspólnego stołu wigilijnego. Chwilę później, Ksiądz Dziekan błogosławi opłatki, którymi dzielą się między sobą wszyscy uczestnicy. Zaś burmistrz pan Andrzej Grzmielewicz osobiście składa życzenia podkreślając ten wyjątkowy dzień skromnymi  podarkami. Rozpoczynają się wielojęzyczne rozmowy, w ruch idą aparaty fotograficzne, a w tle nastrój podbudowuje  świąteczna muzyka. Czas gna do przodu i nim się  orientujemy nadchodzi czas pożegnań. Przed naszymi gośćmi jest przecież  jeszcze podróż za Nysę.  Ot i tyle. Na zakończenie trzeba jednak podkreślić słowa Burmistrza, który w swoim wystąpieniu dostrzegł wyjątkowość naszego stowarzyszenia, które jak to wyraźnie podkreślił jest ważnym elementem bogatyńskiej społeczności dbającego  zarówno o  historię regionu, jak i wspomnienia, które przywieźli z sobą w latach tuż powojennych polscy osadnicy, zostawiając swoje rodzinne „pamiętania” het daleko na utraconych wschodnich polskich ziemiach.

[Wojciech Kulawski]

[fot R. Sawicki]

Muzeum raz jeszcze – tym razem w Goerlitz

[fot: Franciszek Romaniak]

Miejskie Muzeum w Zittau – raz jeszcze.

W dniu 29 listopada członkowie Bractwa Ziemi Bogatyńskiej  zostali zaproszeni przez  Dyrektora Miejskiego Muzeum w Zittau Pana dr. Petera Knüvenera do zwiedzenia dużej wystawy (30.07.2017 – 07.01.2018) kończącej projekt „Oblicza reformacji” na Górnych Łużycach, w Czechach i na Śląsku.

 

          

Z WIZYTĄ W HAINEWALDE

O PIOTRZE PALMIE.

ALBUM, KTÓRY PEWNIE W NIEDŁUGIM CZASIE STANIE SIĘ BIAŁYM KRUKIEM.

Dzięki nieustępliwości pani Bożeny Ziobro z biblioteki bogatyńskiej, ukazał się w śladowej ilości, co zresztą niepomiernie podnosi jego wartość bibliofilską, album wspominający drogę życiową PIOTRA PALMA. Materiał graficzny do albumu dostarczyli nierozłączni bliźniacy  – Franio Romaniak i Rysio Sawicki.

Piotr był nietuzinkowym człowiekiem. Wybijał się w sposób oczywisty ponad przeciętność. Nie boję się powiedzieć, że wielu z nas zaraził swoją troską o nierozerwalnie związane z bogatyńskim tkactwem budownictwo przysłupowe. Wyraźnie pokazał, że ta troska nie ma żadnej narodowości. Wyrasta ponad prymitywne uprzedzenia i zaściankowe niechęci.  Był stałym członkiem Bractwa Ziemi Bogatyńskiej. Swoją specjalistyczną wiedzą dzielił się z nami, a był przecież dyplomowanym architektem, więc ta wiedza była dogłębna i równie solidnie udokumentowana. Jego postać była dla nas tym bardziej oczywista, iż pochodził z rodziny, która stworzyła z małej zapyziałej wioski miejscowość o międzynarodowym znaczeniu w tkactwie. Tak, tak. Matka Piotra Palma pochodziła ze słynnej nie tylko w Bogatyni rodziny Preibischów.

Album został  uroczyście przekazany  pani Palm podczas wizyty w Hainewalde (09.11.2017) jaką jej złożyli przedstawiciele Miejskiej Biblioteki oraz Bractwa Ziemi Bogatyńskiej. Nie zapomnieliśmy też o złożeniu kwiatów i zapaleniu zniczy na grobie św.p. Piotra Palma.

CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI                                         [Wojtek Kulawski]

    

 foto: [F. Romaniak]

Narodowe Święto Niepodległości

Święto państwowe w Polsce obchodzone corocznie 11 listopada dla upamiętnienia odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918, po 123 latach zaborów (1795–1918). Święto zostało ustanowione ustawą z 23 kwietnia 1937, zniesione ustawą Krajowej Rady Narodowej 22 lipca 1945, przywrócono je kolejną ustawą w okresie transformacji systemowej w 1989]. Jest dniem wolnym od pracy. Data 11 listopada to zbieg wielu wydarzeń na ówczesnej europejskiej scenie polityczne. 11 listopada 1918 roku zawarcie rozejmu w Compiegne przypieczętowało klęskę Niemiec, co zakończyło I Wojnę Światową.. Dzień wcześniej do Warszawy wraca Józef Piłsudski wypuszczony z twierdzy magdeburskiej, oczywiście niemieckiej.

Jak pisał wtedy Jędrzej Moraczewski:

….Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma „ich”. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic. Będzie dobrze. Wszystko będzie, bo jesteśmy wolni od pijawek, złodziei, rabusiów, od czapki z bączkiem, będziemy sami sobą rządzili…. Cztery pokolenia nadaremno na tę chwilę czekały, piąte doczekało….

GARŚĆ DAT

7 października – ogłoszenie niepodległości Polski przez Radę Regencyjną]

12 października – Rada Regencyjna przejęła od okupantów zwierzchność nad wojskiem

28 października – posłowie polscy do parlamentu austriackiego powołali Polską Komisję Likwidacyjną dla Galicji i Śląska Cieszyńskiego, która przejąć miała władzę nad Galicją

30 października – Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego proklamowała przynależność państwową do Polski

31 października rozpoczęło się rozbrajanie garnizonów austriackich (m.in. Kraków, Cieszyn) komendant garnizonu krakowskiego gen. Bolesław Roja wezwał najstarszych rangą polskich oficerów, by przejmowali od Austriaków komendy w Zachodniej Galicji z funkcji dowódcy armii polskiej zrezygnował gen. Hans von Beseler

6/7 listopada – w nocy w Lublinie powstaje Rząd Ignacego Daszyńskiego

10 listopada generał-gubernator Hans von Beseler formalnie przekazał władzę Radzie Regencyjnej

11 listopada przekazanie przez Radę Regencyjną zwierzchniej władzy nad wojskiem brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu po pertraktacjach Piłsudskiego z Centralną Radą Żołnierską wojska niemieckie zaczęły wycofywać się z Królestwa Polskiego. W ciągu 7 dni ewakuowano ok. 55 tys. żołnierzy niemieckich

12 listopada Rada Regencyjna powierza Józefowi Piłsudskiemu misję utworzenia Rządu Narodowego Józef Piłsudski zostaje Naczelnym Wodzem

13 listopada – Komitet Narodowy Polski w Paryżu zostaje uznany przez Francję za rząd de facto, dołączając tym samym do grona zwycięskiej Ententy

14 listopada rozwiązanie się Rady Regencyjnej i przekazanie zwierzchnictwa nad państwem Józefowi Piłsudskiemu Piłsudski mianuje Ignacego Daszyńskiego prezydentem gabinetu ministrów

15 listopada – Zmiana nazwy państwa z „Królestwo Polskie” na „Republika Polska”. Monitor Polski nr 204 otrzymuje podtytuł „Dziennik Urzędowy Republiki Polskiej”

16 listopada – Józef Piłsudski podpisuje depeszę notyfikującą powstanie niepodległego Państwa Polskiego

17 listopada – po dymisji Daszyńskiego Józef Piłsudski mianuje premierem Jędrzeja Moraczewskiego

22 listopada – podpisanie dekretu o podstawach ustrojowych Republiki Polskiej, ogłoszonego 29 listopada

29 listopada – Józef Piłsudski obejmuje urząd Naczelnika Państwa jako „Tymczasowy Naczelnik Państwa”

W latach 1919–1936 rocznice odzyskania niepodległości świętowano w Warszawie jako uroczystości o charakterze wojskowym. Organizowano je zazwyczaj w pierwszą niedzielę po 11 listopada. W 1919 roku nie było sprzyjającej sytuacji by uczcić rocznicę odzyskania niepodległości, ponieważ trwały jeszcze wojny o granice Rzeczypospolitej. Pierwszy raz w pełni uroczyście upamiętniono odzyskanie niepodległości 14 listopada 1920. Tego dnia uhonorowano Józefa Piłsudskiego jako zwycięskiego Wodza Naczelnego w wojnie polsko-bolszewickiej wręczając mu buławę marszałkowską.

Po przewrocie majowym w 1926 obchody kolejnych rocznic były uroczystościami ściśle wojskowymi. W tym samym roku 8 listopada Józef Piłsudski jako prezes ministrów wydał okólnik ustanawiający ten dzień wolnym od pracy dla urzędników państwowych. Odtąd w tym dniu na placu Saskim w Warszawie Piłsudski dokonywał przeglądu pododdziałów, a następnie odbierał defiladę. W 1928 roku plac Saski w stolicy nazwano placem marszałka Józefa Piłsudskiego, a cztery lata później Minister Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego ustanowił ten dzień wolnym od nauki. Rozporządzeniem Prezydenta RP z dn. 29 października 1930 ustanowiono odznaczenie państwowe Krzyż i Medal Niepodległości dla osób czynnie zasłużonych dla niepodległości Polski.

11 listopada 1932 odsłonięto Pomnik Lotnika w Warszawie. Rangę święta państwowego nadano Świętu Niepodległości dopiero ustawą z dn. 23 kwietnia 1937. Miało ono łączyć odzyskanie suwerenności państwowej z zakończeniem I wojny światowej oraz upamiętniać Józefa Piłsudskiego. Do czasu wybuchu II wojny światowej obchody państwowe odbyły się dwa razy: w 1937 i 1938; w 1937 uświetniono je odsłonięciem pomnika gen. Józefa Sowińskiego.

Krzyż i Medal Niepodległości

W 1945 ustanowiono Narodowe Święto Odrodzenia Polski, obchodzone 22 lipca, w rocznicę ogłoszenia Manifestu PKWN, i jednocześnie zniesiono Święto Niepodległości. W okresie PRL obchody rocznicy odzyskania niepodległości 11 listopada organizowane były nielegalnie przez środowiska niepodległościowe w tym piłsudczykowskie. Organizatorzy i uczestnicy tych uroczystości często byli represjonowani przez ówczesne władze państwowe. Wyjątek stanowiły lata 1980–1981, kiedy za sprawą działalności związku zawodowego „Solidarność” przywrócono Świętu Niepodległości należne miejsce w świadomości społecznej.

Święto Niepodległości obchodzone 11 listopada zostało przywrócone przez Sejm ustawą z 15 lutego 1989 pod nazwą „Narodowe Święto Niepodległości”

TWÓRCY PAŃSTWA POLSKIEGO

 

Józef Piłsudski

Ignacy Paderewski

Ignacy Daszyński

Jędrzej Moraczewski

[Przedstawione  informacje pochodzą z Wikipedii oraz z Encyklopedii PWN]

opr: [Wojtek Kulawski]

 

 

 

 

Pięćdziesiąt twarzy Grey’a + jedna Gustawa

Pięćdziesiąt twarzy Greya – amerykański dramat erotyczny z 2015 roku na podstawie bestsellerowej powieści pod tym samym tytułem autorstwa brytyjskiej pisarki E.L. James.

Akcja rozgrywa się głównie w Seattle…..……

Zaraz, zaraz!! Co ja wypisuję? Coś mi się pokręciło, ale to coś ma uzasadnienie. Zaś uzasadnienie wynika z obejrzanej sztuki teatralnej autorstwa Grażyny Glodek, a przedstawionej przez artystów amatorów z Akademii Seniora  działającej w ramach Ośrodka Wsparcia Dziennego w Lubaniu. To była, nie boję się takiego stwierdzenia uczta, co prawda krótka, a więc pozostawiająca po sobie niedosyt, ale poucztować było warto. Połączenie sensacji—bo i taka była—z solidną porcją humoru kwitowanego głośnym śmiechem przez widzów to zaleta tego przedstawienia. Właśnie. Przedstawienia. Piszę i piszę, a gdzie tytuł? Najwyższa pora na jego podanie i uzasadnienie wspólnoty z pierwowzorem. Sztuka pt. „51 Twarzy Gustawa” to jakby nie powiedzieć widziana w krzywym zwierciadle przewrotność życia. Potrzeba spełnienia się w związku kobiety i mężczyzny prowadzi do wielu komicznych sytuacji, a wmieszanie w to wątku sensacyjnego pod postacią podejrzliwych sześciu eks oraz  przyszłych i niespełnionych partnerek tytułowego bohatera  z nieprawdopodobnym zakończeniem sugeruje jedno: Żałujcie wszyscy, którzy w zwykłą… Nie, właśnie niezwykłą, bo to Dzień Seniora…środę 25 października nie usiedliście w sali widowiskowej bogatyńskiego Domu Kultury. Naprawdę warto było. Proponuję więc by ci, którym się nie chciało, wołali teraz o powtórny spektakl.

Na koniec zaś wytłumaczenie czemu ta recenzja trafiła na naszą stronę. Otóż Pani Grażyna Glodek pracująca na co dzień w sulikowskim Ośrodku Kultury  współpracuje z Bractwem Ziemi Bogatyńskiej. Zarówno my bywamy w Sulikowie jak i pani Grażyna bywa na imprezach Bractwa. Ot i tyle…..

[Wojtek Kulawski]