Dworzec Historii dla zwiedzających ul. Daszyńskiego 2 Bogatynia 59-920

tel: 510 275 707 bractwo-bogatynia@gazeta.pl

baner dół

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI POLSKI – 11.11.2020 –

Odzyskanie niepodległości przez Polskę

W wyniku zaborów państwo polskie zostało wymazane z mapy Europy. Pomimo licznych powstań, nie udało się doprowadzić do odzyskania niepodległości. Dopiero światowy konflikt, w którym wzięły udział wszystkie mocarstwa zaborcze, stał się szansą na niepodległość. W I wojnie światowej Rosja stanęła naprzeciw sojuszu Niemiec i Austro-Węgier. W rezultacie również na ziemiach Polski wytworzyły się stronnictwa prorosyjskie i proaustriackie.

Orientację prorosyjską reprezentowali ludzie związani z Ligą Narodów i endecją (Narodowa Demokracja) z Romanem Dmowskim na czele. Za głównego przeciwnika uznawali oni Prusy. Koncepcja proaustriacka narodziła się w oparciu o Polską Partię Socjalistyczną z Józefem Piłsudskim na czele. Z powodu szerszej autonomii w Galicji, planowali oni wprowadzenie własnych sił zbrojnych do Królestwa Polskiego, a następnie wybuch powstania przeciwko Rosji. Na wyzwolonych terenach miał powstać zalążek państwa polskiego, które stopniowo miało odzyskać dawne terytorium.

Działalność podczas wojny

Po wybuchu wojny Piłsudski zaproponował Austrii pomoc wojskową poprzez wywołanie powstania w Królestwie Polskim. Już w 1914 granicę z Rosją przekroczył pierwszy polski oddział – Pierwsza Kadrowa Kompania Strzelców. Wysiłki Piłsudskiego były jednak nadaremne – ludność miała dość zrywów i nie udało się wywołać powstania. Postanowiono zatem stworzyć Legiony Polskie. Brały one czynny udział w walce na frontach I wojny światowej. W przypadku endecji działalność polityczna nie przyniosła rezultatów, utworzono co prawda komitety obywatelskie i Komitet Narodowy Polski, ale Rosjanie zignorowali je.

Pierwszym widocznym efektem działalności politycznej był Akt 5 listopada. Proklamował on \”samodzielne Królestwo Polskie\”, utworzone z ziem zaboru rosyjskiego. Oczywiście chodziło jedynie o zachęcenie Polaków do walki przeciwko Rosji, a deklaracja była tylko wabikiem na rekrutów. Powstały jednak początki organizacji państwa w postaci Tymczasowej Rady Stanu pełniącej funkcję rządu.

Kolejnym przełomem była rewolucja w Rosji. Władze rewolucyjne postanowiły możliwie dużo obiecać, a potem po ustabilizowaniu się sytuacji \”renegocjować\”. Powstały nowe polskie jednostki: Dywizja Strzelców Polskich (IV 1917), I Korpus Polski (VII 1917) oraz armia polska we Francji (VI 1917).

Kiedy Polacy mieli już własne siły, zbrojne państwa centralne zauważyły zagrożenie. Polskie jednostki miały złożyć przysięgę wierności. W wyniku odmowy rozwiązano I i III brygadę legionów, a żołnierzy internowano. Piłsudski znalazł się w Magdeburgu. Ponieważ państwa centralne pokonały Rosję, Polacy przestali być potrzebni jako samodzielny naród. Spowodowało to spadek zainteresowania sprawą polską. Jednakże Rosja, podpisując traktat brzeski, spowodowała zerwanie wszelkich zobowiązań zachodnich aliantów. Teraz to państwom Ententy zaczęło zależeć na silnej Polsce. Ponadto polskie oddziały w armii austriackiej zbuntowały się, a przez Królestwo Polskie przetoczyła się fala strajków.

Umacnianie niepodległości

Koniec I wojny spowodował chaos w całej Europie. Na terenach zaborczych rozpoczęło się spontaniczne rozbrajanie wycofujących się oddziałów niemieckich. Polacy oczywiście od razu rozpoczęli od walki politycznej między sobą. Powstawały liczne ośrodki polskie w miastach. Powołanie Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej w nocy 6-7 listopada 1918 spowodowało ustabilizowanie się sytuacji. Przełomowym momentem było przybycie do Warszawy Piłsudskiego 10 listopada 1918r. Został on mianowany naczelnym dowódcą wojska polskiego. Politycy w kraju porozumieli się wreszcie z przebywającym na emigracji rządem Dmowskiego i utworzono rząd z Jędrzejem Moraczewskim na czele. Wydał on dekret 22 listopada mianujący Piłsudskiego Tymczasowym Naczelnikiem Państwa. Skupiając pełnię władzy w jednym rękum udało się ustabilizować sytuację w kraju. Było to praktyczne uzyskanie niepodległości, potwierdzone następnie w licznych walkach zarówno na Ukrainie, jak i w wojnie z bolszewikami. Wywalczone ziemie zostały później przyznane

Kształtowanie się granic Polski

Po oficjalnym uzyskaniu niepodległości przez Polskę, trzeba ją było jeszcze zachować. Oprócz postanowień traktatu wersalskiego, w kształtowaniu się powojennej Polski dużą rolę odegrały walki toczone z państwami sąsiadującymi. Postaram się zatem przybliżyć przebieg procesu kształtowania się granic II Rzeczypospolitej.

Granica zachodnia

Na zachodzie w Wielkopolsce 27 grudnia 1918 roku wybuchło powstanie. Powstańcom udało się zaskoczyć władze niemieckie zajęte tłumieniem powstania robotników w Berlinie. Dzięki akcjom powstańców dowodzonych przez gen. Józefa Dowbora- Muśnickiego udało się wyzwolić województwo poznańskie. Powodzenie powstania miało duże znaczenie dla przebiegu konferencji w Paryżu. Mocarstwa zachodnie zostały bowiem postawione przed faktem dokonanym. Niestety, w pozostałych kwestiach postanowienia nie były korzystne dla Polski.

Bitwa Warszawska

Podjęte zostały decyzje o plebiscytach na następujących terenach: Powiślu, Warmii i Mazurach, Górnym Śląsku. Polska otrzymała w zasadzie tereny już zajęte czyli obszary Pomorza Gdańskiego (bez Wolnego Miasta Gdańsk pozostającego pod opieką Ligi Narodów) Wielkopolskę i okolice Działowa. W wyniku przeprowadzonych plebiscytów Polacy utracili Warmię, Mazury i Powiśle. 11 lipca 1920r. zyskano jedynie kilka wsi z prawego brzegu Wisły. W wyniku totalnie niecelnej polityki polskiej, utracony został Górny Śląsk, mimo silnych tendencji narodowościowych przejawiających się w powstaniach śląskich, krwawo stłumionych przez Niemców. O ile można jeszcze zrozumieć politykę Polski z okresu 2 pierwszych zrywów czyli sierpnia 1919 i sierpnia 1920r. Polska toczyła wtedy wojnę z ZSRR i walczyła o wschodnią granicę, to opuszczenie powstańców podczas trzeciego powstania z maja 1921r uważam za błąd. Powstańcy opanowali przecież część terytorium plebiscytowego i dzięki pomocy Polski mogli osiągnąć sukces. Tak się jednak nie stało i powstanie zostało stłumione.

Granica wschodnia

Walki na wschodzie zaczęły się, gdy tylko Niemcy zaczęli się wycofywać. Już 1 Listopada 1918r doszło do starć z Ukraińcami. Walki te oprócz Lwowa objęły cał Galicję. Podobnie rzecz się miała na terenach Litwy. Walki między wojskami polskimi a radzieckimi trwały od grudnia 1918r. Spowodowane to było polityką Piłsudskiego, który pragnął utworzyć jak najszerszą strefę oddzielającą Polskę od ZSRR.

Mimo potępienia działań polskich przez mocarstwa zachodnie, w kwietniu 1920r. Polacy decydują się na ofensywę na Ukrainie. Jednak Rosjanie, którzy uporali się już z kontrrewolucjonistami, odpowiadają miażdżącym kontruderzeniem. Armia Czerwona dowodzona przez marszałka Tuchaczewskiego staje na przedpolach Warszawy. W sierpniu dochodzi do osławionego \”Cudu nad Wisłą\”. W rzeczywistości Tuchaczewski miał niewielkie szanse na zdobycie Warszawy. Polskie wojska były znacznie lepiej wyszkolone, walczyły na własnym terenie i wiedziały, że bronią stolicy, zaopatrzenie Armii Czerwonej było rozciągnięte na długim odcinku. Poza tym, wbrew pozorom, Tuchaczewski borykał się z brakiem odpowiedniej liczby żołnierzy, co uniemożliwiło mu zabezpieczenie skrzydeł. Dzięki bohaterskiej obronie polskich oddziałów gen. Franciszka Latinika, które odpierały kolejne fale szturmujących Czerwonoarmistów, udało się wyprowadzić kontruderzenie na skrzydło wojsk bolszewickich.

Kształtowanie się granic Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1918-1922.

Armia gen. Władysława Sikorskiego, trzykrotnie słabsza niż siły bolszewickie, natarła na wschodni brzeg Wkry, a potem na Nasielsk. Ciężkie boje toczyły się przez następny dzień, kiedy to sowieckie armie podjęły atak na całym odcinku. Rosjanom nie udało się jednak odzyskać inicjatywy. 16 sierpnia rozpoczęło się uderzenie znad Wieprza, dzięki przełamaniu sowieckiego frontu Polakom udało się wyjść na tyły armii Tuchaczewskiego i zmusić go do odwrotu. Już 18 sierpnia Polacy otrzymali rozkaż pościgu za wycofującym się nieprzyjacielem.

Zawieszenie broni kończące walki na froncie wschodnim zostało podpisane 8 Października 1920r. W wyniku rozmów pokojowych w marcu 1921r podpisano pokój w Rydze kształtujący granicę wschodnią Polski.

W ten oto burzliwy sposób ukształtowały się krótko po odzyskaniu niepodległości granice państwa polskiego. Jednak nie były one trwałe. Nadciągała bowiem druga wojna, mająca zmienić oblicze Europy.

 

PRZEGRANE LOSY

 

PRZEGRANE LOSY

Dwoje członków naszego Bractwa wydało książkę w której Bogatynia jawi się w roli głównej. Całość składa się z dwóch części. Pierwsza to powieść w której dwaj główni bohaterowie …Acha. Zapomniałem napisać, że fabuła powieści to pierwsze miesiące po zakończeniu II Wojny Światowej. A więc: Dwóch byłych żołnierzy Armii Krajowej ucieka przed pogonią funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa wspieranych przez członków radzieckich sił bezpieczeństwa. Nie ma co opisywać wszystkich perypetii w czasie ucieczki. W końcu obaj trafiają do Bogatyni i w niej właśnie zaczyna się dziać ciąg dalszy.

Druga część to historia Bogatyni w pigułce. Zdjęcia miejscowości, których już nie ma. Sporo tabel z wyszczególnieniem wszystkich burmistrzów miasta od 1945 do dnia dzisiejszego. Krótkie punktowe opisanie: kopalni, elektrowni, zakładów włókniarskich a także kolejki wąskotorowej.

Co jeszcze? Prosta rada. Najlepiej książkę zamówić w naszej bogatyńskiej księgarni. Ja tak zrobiłem i powiem wam, że czytało mi się bardzo dobrze. Choć książka ma prawie czterysta stron.

Już dzisiaj zapraszam wszystkich zwolenników Elżbiety i Wojciecha na wieczór autorski który odbędzie się
w BOK-u. Termin podamy niebawem.

[R Sawicki]

entKOMMEN – 24.08.2020r.

Na zaproszenie Burmistrza MiG sekcja w postaci czterech członków BZB wzięła udział w wystawie projektowej pn. „Entkommen -Trójstyk pomiędzy wypędzeniem, ucieczką i przybyciem”, która została udostępniona partnerowi polskiemu w dniu 24.08.2020 r. o godz. 14.00. W programie mieliśmy oprowadzenie po wystawie oraz krótką wycieczkę po centrum miasta Zittau z przewodnikiem w języku polskim.

                                                          [Zdjęcia R.Sawicki].

 

                             

                                                                                                                        [Zdjęcia F. Romaniak]

Skutki ucieczek i wypędzeń kształtowały nasz region w szczególny sposób, od wczesnych czasów nowożytnych aż do dzisiaj. Ich efektem były ciągłe wyzwania dla społeczeństwa. Spojrzenie na przybywających, niezależnie od ich narodowości, wyznania lub odległości od miejsca przybycia, nigdy nie było wyłącznie pozytywne lub negatywne, tylko zawsze cechowane poczuciem sytuacji wyjątkowej.

W XVII wieku, w regionie tym poszukiwali schronienia uchodźcy religijni z Czech. Wraz z nimi na ten teren przybyła nowa wiedza, stanowiąca źródło ożywienia kulturowego miasta Żytawa oraz jego okolic w XVIII wieku.
W roku 1945, wskutek drugiej wojny światowej wypędzonych zostały miliony ludzi. Na wschód i zachód od Nysy, która stanowiła od teraz nową granicę, Polacy i Niemcy zmuszeni byli uporządkować swoje życie na nowo w najcięższych warunkach oraz spróbować sprowadzić się na te tereny. W ostatnich latach w regionie znowu zawitali uchodźcy-tym razem z Afganistanu, Syrii, Ukrainy lub Wenezueli.

Wystawa zbliża się do różnych aspektów tej tematyki i zwraca dokładniejszą uwagę na trzy okresy kluczowe dla miasta Żytawa, jego okolic oraz polskich terenów sąsiadujących.

Celem wystawy jest pobudzanie do kwestionowania utrwalonych obrazów i wyobrażeń dzięki zestawieniu tych okresów historycznych. Indywidualne głosy stają się słyszalne, a oblicza losów widzialne. Projekt entKOMMEN daje przy tym bodźce służące dostrzeganiu wpływów na współczesną rzeczywistość naszego regionu oraz jej początków.

[text: entKommen]

10 lecie powodzi w Bogatyni

 

MEDIA O NASZEJ INICJATYWIE
Już jutro od rana, zgodnie z datą 10. rocznicy powodzi w Bogatyni, zapraszamy na premierę prezentacji wspominającej tamte wydarzenia. Film został przygotowany wspólnie przez BG Flash i Bractwo Ziemi Bogatyńskiej. Cieszymy się, że o naszej inicjatywie wspomina też lokalna prasa. Artykuł można przeczytać w bieżącym wydaniu ( Nowiny Jeleniogórskie ) lub na stronie www.bgflash.pl

Wsparcie medialne otrzymaliśmy też od portalu bogatynia.info.pl (https://www.bogatynia.info.pl/…/10458-pamietac-o-wielkiej-w…). Prezentacja będzie pokazywana też w lokalnej telewizji www.tvtzgorzelec.pl

W dalszym ciągu zapraszamy do dołączenia do naszego wydarzenia: https://www.facebook.com/events/2787754281543062/

#powódźwbogatyni #10lecie #mediaobgflash

 

Słomiany Dziadek

Żegnamy dziś wyjątkowego człowieka. Mariana Lorka! Człowieka, którego dzieła mogły rozsławić Bogatynię na całą Polskę. Wystarczyła by do tego odrobina dobrej woli decydentów. Cóż! Dziś to już przeszłość. To co tworzył Marian Lorek odchodzi powoli w zapomnienie. Może dzieci będą pamiętać o czym uczył „dziadek słomka”. Bogatynianie pewnie dość szybko zapomną o wyjątkowym człowieku, który swój czas w całości poświęcał tworzeniu dzieł wyjątkowych. Ktoś może powiedzieć, że ta chwila nie jest porą na takie wynurzenia. Pewnie to prawda. Teraz jest czas zadumy, żalu i… łez żegnających Mariana, ale… Właśnie to ALE. Dla nas powinna to być również chwilą zadumy nad znikomością życia, nad przemijającym czasem i pamięcią o tym co robił dla miasta, gminy a więc dla nas Marian Lorek. Może jednak jest to także czas by pomyśleć co zrobić by tak wyjątkowi ludzie jak Marian wraz ze śmiercią nie odchodzili w zapomnienie, żeby pamięć o takich ludziach nie powracała jedynie raz w roku.

Jesteś teraz Marianie na niebieskich łąkach więc pewnie tam będziesz teraz tworzył swoje wyjątkowe obrazy.

My! Z Bractwa Ziemi Bogatyńskiej serdecznie ci dziękujemy, że byłeś z nami przez wiele, wiele lat.

CZEŚĆ TWOJEJ PAMIĘCI.

Marian Lorek – należał do grona czołowych artystów regionalnych naszej gminy, przez 38 lat swojej artystycznej działalności stworzył ponad 1600 prac ze słomy z polskich zbóż o bardzo różnorodnej tematyce. Wykonane prace wystawiał na aukcjach charytatywnych jak też obdarowywał nimi szkoły ,przedszkola, szpital bogatyński czy też ośrodek wychowawczy. Lokalna gazeta bogatyńska w 2003 roku wybrała go człowiekiem roku a 3 lata później Marian Lorek brał udział w Dolnośląskim Przeglądzie Twórczości Amatorskiej w Dzierżoniowie. Swoje prace e formie wystaw prezentował w Bogatyńskim Ośrodku Kultury, Bibliotece Publicznej w Bogatyni oraz Muzeum Historii przy Bractwie Ziemi Bogatyńskiej.

Przegląd Twórczości Plastycznej 12.04.2019

Bogatyński Ośrodek Kultury.  12 kwietnia 2019 roku.

Wernisaż wszystkich, którzy wiedzą, że ich prace coś znaczą. Wystawę otworzyła pani Bożena Mazowiecka. Po niej kilka ciepłych słów wypowiedziała pani wiceburmistrz Bożena Wojciechowska.
W imieniu wystawców kwiaty pani Beacie Oszust, twórczyni wyglądu wystawy, wręczyli: Ryszard, Witrażysta, Sawicki oraz Ania Naruszewiz i Jola Chmielowska przedstawicielki „Krechy”. Są malarze, rzeźbiarze, innymi słowy, twórcy sztuki  wymagającej nie lada cierpliwości. Witraże, sztuka która zanika jakby nie znajdując uznania w oczach oglądających. Na ścianach dzieła tutejszych malarzy i grafików. Oba kierunki niezwykle trudne, że nie wspomnę pracochłonne, bo to jest akurat oczywiste. Między obrazami wisi czarno-biała grafika Jezusa Zasępionego. Czyżby nad dniem dzisiejszym Bogatyni? Może ten obraz powinien zawisnąć w urzędzie miasta jako dokument ilustrujący starania władz by miasto i gminę wyprowadzić na prostą? A przed salą wystawienniczą najmłodszy gość. Widać dzieła nie znalazły uznania w jego oczach bo zawzięcie zajmuje się grą na smartfonie. Cóż. Tak też się zdarza. Tworzą się grupy dyskusyjne, ale na szczęście temat jest ten sam. Dzieła naszych bogatyńskich twórców.  Jakoś tak mi przyszło do głowy pytanie. Jak rozpropagować naszych twórców? Może by tak trafić do kuluarów Sejmu lub Senatu? A może i tu i tu? Kto to zrobi? Kto prócz polityki przez wielkie „P” jest wrażliwy na sztukę? Chyba zbliża się pora by Polsce pokazać, że Bogatynia to nie jedynie zapomniany róg Polski. Że tu żyją wrażliwi ludzie nie oglądając się  na zysk tworzą wspaniałe rzeczy, które nie wymagają rozgłosu w dziennikach telewizyjnych. Wystarczy, że zwrócą uwagę na nich telewizyjne działy kulturalne. Zwracam się do wszystkich czytających to opisanie. Dzieła prezentowane na kolejnej, dziś otwartej,  wystawie naprawdę są warte pokazania reszcie Polski. Ale cóż. Jeśli nawet Zgorzelec… Ech! Szkoda gadać.

[W.K.]

Niebawem więcej.

PRZYJACIELSKIE SPOTKANIE MUZEALNIKÓW – OLBERSDORF 19.10.2018

 

 

Na Wspólnych Drogach 06.10.2018

NASZE SOBOTNIE SPOTKANIE

6 października 2018 roku spotkaliśmy się kolejny raz  „Na wspólnych drogach”,  które zaczęło się od nabożeństwa ekumenicznego w kościele pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Nabożeństwo prowadzili proboszcz parafii, i dziekan w jednej osobie, ks. Ryszard Trzósło oraz ks. Cezary Królewicz proboszcz  Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Zawsze z wielkim zainteresowaniem słucham  księdza Królewicza. Osobiście czuję w jego słowach coś na miarę ponadczasowego przekazu. Te nabożeństwa ekumeniczne trwają już spory czas. Spotykamy się naprzemiennie raz w naszym  kościele parafialnym, a raz w przycmentarnej kaplicy ewangelickiej, która została podniesiona do rangi kościoła parafialnego i jak przypomniał ksiądz Królewicz, jest teraz kościołem pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego. Zawsze robi na mnie ogromne wrażenie  modlitwa „Ojcze Nasz”, tym razem odmawiana równocześnie po polsku i niemiecku. Jest w tych słowach coś wielkiego, coś co łączy nas i gości zza Nysy. Ksiądz dziekan Ryszard Trzósło kończąc nabożeństwo ekumeniczne jeszcze raz życzy nam nieustępliwości w troskach o historię regionu. Po wyjściu z kościoła wszyscy spotykamy się w salach wystawienniczych Bractwa Ziemi Bogatyńskiej. Goście oglądają nową wystawę oraz słynne nie tylko w Bogatyni słomiane obrazy Mariana Lorka. Wychodzimy. Przed nami ostatnia część sobotniego spotkania  Gościny użyczyła siedziba stowarzyszeń bogatyńskich w dawnym „Bolerze”. Chwila zamieszania, siadamy i prezes Bractwa pani Urszula Sosnowska w kilku słowach otwiera zebranie. Po niej głos zabierają wiceburmistrzowie. Monika Oleksak i Konrad Wysocki. Przyjeżdża burmistrz Andrzej Grzmielewicz. Przepraszając za chwilę spóźnienia odczytuje pismo intencyjne składając je na ręce pani prezes Bractwa. Następnym miłym akcentem jest przypomnienie zasług Zbigniewa Szklarka wsparte pisemnymi podziękowaniami  złożonymi przez burmistrza na ręce pani Haliny Szklarek. Po części oficjalnej wracamy do meritum spotkania. Miało być ono ostatnim spotkaniem na wspólnych drogach. Cóż, czas nieubłagalnie zabiera z sobą  kolejnych uczestników. Ale… No właśnie! Ale słowa wypowiadane przez obecnych każą domniemywać, że być może spotkania będą trwały nadal. Oby tak było. I znów nad stołami krążą wspomnienia. Przypominanie starych dziejów, miejsc gdzie upływała młodość i ta tutejsza i ta odległa, która het na kresach wschodnich II RP zostawiła swoje doskonale znane miejsca. Nie sposób przy okazji nie wspomnieć, że zwycięska Polska została w 1945 roku terytorialnie okradziona przez wschodnich sojuszników. Tak, tak, drodzy czytelnicy. Polska zakończyła II wojnę światową mniejsza o ponad 1/3 swego terytorium  przedwojennego. Tego nie zrekompensowały Polsce tereny przyznane kosztem przegranych Niemców. Ale cóż. To już historia, choć warta pamiętania, jak może się zachować nieuczciwy sojusznik. A przy stołach dalej trwają rozmowy, znów wspomnienia, znów krążą zdjęcia. Krąży również bezlitosny czas, więc zbliża się pora rozstania. Goście wracają do swych domów. I tych w Bogatyni i tych za Nysą. Zostaje jedynie bractwo i zaprzyjaźnione panie z „Dolteksu”. Wspólnie bierzemy się za porządki. Dalej krążą wspomnienia przerywane salwami śmiechu gdy ktoś opowie celny dowcip.

[Wojtek Kulawski BZB]

GALAXIS Ryszarda Sawickiego

Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Bogatynia 22 czerwca 2018 roku godzina 17.00.

Wernisaż wystawy Ryszarda Sawickiego.

 

Otwarcie wystawy  zaszczycił Burmistrz Andrzej Grzmielewicz, który w ciepłych słowach wspomniał o wieloletniej znajomości z autorem wystawy. Burmistrz powiedział, że od wielu lat jest na bieżąco z wieloraką twórczością Ryszarda Sawickiego, a mimo to kolejne zainteresowania Ryszarda są dla burmistrza zaskoczeniem połączonym z wielkim szacunkiem. Na wernisażu jest również Zastępca Burmistrza ds. Polityki Regionalnej pani Monika Oleksak. Na koniec padają słowa dyrektora biblioteki, że wystawę uważa za otwartą. Wystawa jest przepełniona  artyzmem.
O wystawionych  eksponatach autor, Ryszard Sawicki,  mówi, że są ukoronowaniem jego wielu pasji. Opis zacznę od  najnowszej dziedziny, której Ryszard poświęcił się bez reszty. Witraże.
To twórczość nie tylko bardzo pracochłonna, ale i wymagająca nieprawdopodobnego zaangażowania przy tworzeniu kolejnych dzieł w których w mistrzowski sposób Ryszard Sawicki połączył różnobarwne szkła z tworzywem scalającym. Efekty?  Przechodzą wszelkie wyobrażenia. To trzeba zobaczyć. Stanąć przed i pozwolić by umysł począł notować piękno i precyzję. Tak to już jest
w życiu. Ktoś tworzy witraże, a inny je kradnie. Moje pełne uniesienia zauroczenie szklanymi dziełami Ryszarda nawet przez moment nie umniejsza znaczenia i wrażliwości wszystkich dotychczasowych wystawców. Powinniśmy być dumni, że nasza mała społeczność żyjąca w miejscu o którym się mówi, że diabeł mówi dobranoc zapomniana przez… A co tam. Nie będę wymieniał tych wszystkich którzy w przedziwny sposób ignorują otwarcia wszystkich wcześniejszych  i tej wystawy, ale czemu się dziwić? Wszyscy ci którzy to wydarzenie  skwitowali wzruszeniem ramion mają jeszcze szansę na rehabilitację. Wystawa trwa. I co by nie powiedzieć warto choć na chwilę stanąć przed dziełami będącymi Sztuką przez duże S. Pasją Ryszarda jest również fotografika.
Na fotogramach są ludzie, miejsca i rzeczy, które przeminęły bezpowrotnie. I w ten sposób dochodzę w opisie wernisażu do jego części trzeciej będącej zwornikiem dwóch wcześniejszych.
Czas. A dokładniej mówiąc zegary. I takie zwykłe, najprostsze, stojące w naszych mieszkaniach na szafkach i kredensach i te, które zostały stworzone przez Autora całości. Opowiadając, Ryszard zdradza swoje największe zauroczenie. Kosmos. Ten z miliardami ciał niebieskich, z nieodgadnioną głębią całego wszechświata, wielką tajemnicą istnienia i stałego tworzenia się.
Właśnie dlatego swojej wystawie Ryszard Sawicki nadał imię: GALAXIS
BZB
/ zdjęcia Franciszek Romaniak, Ryszard Sawicki, Artradio Bogatynia/
/tekst Wojciech Kulawski/

Wernisaż wystawy „Światłem słomą malowane”

BOGATYŃSKI DWORZEC HISTORII

    Wystawy przygotowywane przez Bractwo Ziemi Bogatyńskiej już na trwałe wpisały się życie kulturalne naszego miasta. BZB stara się na nich przedstawiać historię naszej małej ojczyzny. Pokazujemy również ludzi, którzy na bogatyńskiej mapie kulturalnej znaczą mocnym, stałym akcentem rzeczy i sprawy, które większości mieszkańcom umykają gdzieś obok. Szkoda, że tak trudno jest naszym sąsiadom znaleźć skromną godzinę by zajrzeć do Dworca Historii i wejść
w pokazywaną historię. Ot, choćby  taką jaka jest sednem ostatniej wystawy, przez głównego animatora Bractwa, Ryszarda Sawickiego nazwanej:

„ŚWIATŁEM SŁOMĄ MALOWANE”

Ta wystawa to swoistego rodzaju zawiadomienie, że oto zbliża się 150 rocznica istnienia parafii oraz konsekracji kościoła Pod Wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Bogatyni. Piątek 27 kwietnia 2018 roku o godzinie 16.00 rozpoczęło się  uroczyste otwarcie. Gości powitała  prezes Bractwa Ziemi Bogatyńskiej- pani Urszula Sosnowska. Po niej, kilka ciepłych słów powiedzieli przedstawiciele Urzędu Miasta i Gminy. Za wystawę podziękował ksiądz Dziekan Jan Żak, a używając podniosłych słów zaznaczył swoją obecność ksiądz Adam Szpotański. Po uroczystym przecięciu wstęgi wystawa została otwarta. Jednym z ważniejszych elementów wystawy są obrazy pana Mariana Lorka. Wszyscy się już przyzwyczailiśmy do  Jego słomianych obrazów. Można powiedzieć, że te arcydzieła w przedziwny sposób  spowszedniały mieszkańcom. A szkoda. Swoje obrazy zaprezentowali również artyści
z malarskiej grupy „Krecha”. Na koniec zostawiłem cuda… Tak, tak. Cuda tworzone przez Ryszarda Sawickiego. Witraże. To rodzaj sztuki, która ostatnimi laty przeżywa swój renesans. Ileż maestrii trzeba wprząc w swoje poczynania by z barwnych kawałków szkła stworzyć dzieła tak przemawiające do wyobraźni. Napisałem na koniec? Nic bardziej mylnego. Jedna z sal wystawienniczych Dworca Historii to wielkoformatowe fotogramy z różnych uroczystości parafii p.w. NPNMP. Zdjęcia są ponumerowane. Powinno to pomóc
w rozwiązywaniu bezimiennej historii fotograficznej. Stąd więc prośba do oglądających: Jeśli  na tych fotografiach kogoś państwo rozpoznacie,  prosimy
o zawiadomienie nas o tym. Pozwoli to nieznanej historii przywrócić pamięć
o bliskich i znajomych.
Skromne post scriptum:
W listopadzie 1918 roku Kazimierz Szpotański założył w Warszawie Fabrykę Aparatów Elektrycznych  K. Szpotański i Spółka. Zakład bardzo szybko się rozrósł i stał się największym w II RP przedsiębiorstwem produkującym aparaturę elektryczną. W roku 1938 w związku z bardzo dużym zwiększeniem zamówień zlecanych przez Centralny Okręg Przemysłowy zakład inż. Szpotańskiego został znacząco rozbudowany. Czemu o tym piszę? Bo to odzwierciedla doskonale powiedzenie: Cudze chwalicie, swego nie znacie….. Otóż potomkiem Kazimierza Szpotańskiego jest ksiądz Adam Szpotański.

 

 

 

[fot: F. Romaniak, R. Sawicki]

[tekst W. Kulawski]