Dworzec Historii dla zwiedzających jest czynny w środę i sobotę od 16:00 do 18:00 ul. Daszyńskiego 2 Bogatynia 59-920

tel: 510 275 707 bractwo-bogatynia@gazeta.pl

baner góra

Nasz człowiek w Gryfowie Śląskim

30 marca 2017 roku przejdzie do historii zarówno w Gryfowie Śląskim jak i w Bractwie Ziemi Bogatyńskiej, że o Marianie Lorku nie wspomnę.

Otóż w tym dniu w gryfowskiej bibliotece miejskiej o godzinie 17.00 została otwarta wystawa prac Mariana Lorka. Jego arcydzieł nie ma chyba potrzeby opisywać. Pan Marian od 38 lat tworzy swoje unikalne prace stając się z roku na rok coraz bardziej niedościgłym mistrzem. Jego prace to pełne spektrum tego wszystkiego co ludzkie oko rejestrowało przez wieki. Bitwa Grunwaldzka, Wojowie Chrobrego, okręty żaglowe, polskie budowle historyczne a także cała masa przedstawicieli flory i fauny. Jednego nie spostrzegłem. Ludzkiej nagiej postaci. Może dlatego, że musiałaby cała być ze słomy?

Na otwarcie wystawy przyszedł burmistrz Gryfowa Śląskiego pan  Olgierd Poniźnik, który zachwycony pracami Mariana Lorka zapowiedział zamówienie całej serii słomianych prac tyczących Gryfowa. Po zamknięciu,  wystawa ma zostać przewieziona do Lwówka Śląskiego. Podczas wernisażu zostały podjęte wstępne rozmowy dotyczące gryfowskiej prezentacji witraży stworzonych przez Ryszarda Sawickiego. Być może pójdzie ona śladami prac Mariana Lorka  na wystawę do Lwówka Śląskiego.

…i tyle mojego pisania.

Zaś  do wyobraźni czytających niech  przemówią obrazy Mariana.

/Wojciech F. Kulawski/

 

Lokalni Artyści Przedstawiają „Krechą i światłem malowane”

Minęło sporo czasu od ostatniego wpisu na naszej stronie. Pozwólcie drodzy czytelnicy, że powód milczenia… pominę milczeniem.

Cóż się w tak zwanym międzyczasie wydarzyło? Ogólnie mówiąc NIEWIELE. Choć Dworzec Historii osiągnął swój cel czyli wystawy. Ściągnął i po dziś dzień ściąga rządnych dotyku kultury mieszkańców Bogatyni. 20 stycznia 2017r odbył się wernisaż wystawy” Krechą i światłem malowane”.

O wcześniejszych, czyli ubiegłorocznych wystawach już nie będę przypominać. Godna ze wszech miar obejrzenia jest wystawa czynna aktualnie. Honoruje ona bowiem tutejszych, regionalnych artystów.

Oto oni w kolejności alfabetycznej:

Ryszard Barankiewicz – Sieniawka

Jolanta Chmielowska  – Porajów

Zbigniew Gałucki  – Zawidów

Adam Ignatowicz  – Bogatynia

Włodzimierz Kaliniak  – Bogatynia

Marian Lorek – Bogatynia

Anna Naruszewicz  – Bogatynia

Edward Pruchnicki – Bogatynia

Ryszard Sawicki  – Bogatynia

Barbara Thiel – Groschenau  – Niemcy

Grzegorz Urban – Bogatynia

Halina Wełna – Bogatynia – Trzciniec

Sławomir  Zamożny- Bogatynia

Spora część artystów-wystawców jest zrzeszona w klubie „Krecha”. Każda wystawa ma swój „główny punkt” Tym punktem w czynnej wystawie są według mojej oceny dzieła nad dziełami, czyli witrażowe cuda Ryszarda Sawickiego. Nie oznacza to, że reszta dzieł jest usunięta w cień. W żadnym wypadku.  Obrazy są równie piękne. Poczynając od akwarel na oleju kończąc, a po drodze zahaczając o bardzo trudne przekazanie swojej myśli w różnych odcieniach czarnego, bo operowanie samym ołówkiem jest według mnie zdecydowanie trudniejsze niż pędzel, który w swoich barwach zdoła czasami ukryć jakieś wyimaginowane niedoskonałości.

Nie będę się więc dalej silił na jakieś mądrości bo przecież jestem wyłącznie obserwatorem i do tego laikiem. Jeśli ktoś zechce być dumnym z bycia Bogatynianinem, niech przyjdzie na „Dworzec Historii”. Stanie przed wspaniałościami wykonanymi przez sąsiadów i powie: „Kurcze! Warto było przyjść i zobaczyć.

 

SULIKOWSKA WYSTAWA MARIANA LORKA.

Dziś (09.09.2016 – piątek) wyjeżdżamy do Sulikowa na otwarcie wystawy prac Mariana Lorka. Wjeżdżamy między zabudowania i…. Ojej jak ja tu dawno nie byłem! Objeżdżamy rynek. Zadbany plac wyłożony kostką, ładne stylowe ławki, oświetlenie. Kolega mnie stuka w bok i szeptem mówi:

-Zobacz jak tu czysto. Żadnego niedopałka, żadnej torebki czy butelki.

Faktycznie można by wysyłać Bogatynian w niewielkich grupach na naukę jak można utrzymać w czystości środek miejscowości.

To dowód, że jednak Polacy potrafią. Czemu nie wszyscy?

Wysiadamy.

Sulików (niem. Schönberg) – wieś  położona w województwie dolnośląskim, w powiecie zgorzeleckim, w gminie Sulików, w dolinie Czerwonej Wody u stóp Góry Ognistej (wysokość względna: 70 m). Na wschodnim skraju Sulikowa znajduje się Góra Zamkowa, na której w IX–XI wieku stał słowiański gródek obronny. Sulików wzmiankowany był jako miasto w roku 1268. W XIX wieku ośrodek przemysłu tkackiego. W roku 1945, po przejęciu przez Polskę, traci prawa miejskie.

Rynek, obecnie Plac Wolności 28, 29; z początku XIX w, XX w., dwa mieszczańskie barokowe domy o konstrukcji szachulcowej i drewnianych podcieniach; jest to przykład starego, ludowego budownictwa małomiasteczkowego. Właśnie w budynku o numerze 29 mieści się sala wystawowa, a na niej dzieła. Tak, tak. Dzieła naszego bogatyńskiego artysty Mariana Lorka. Powtórzę się choć jest to ocena i bardzo znana i na dodatek bardzo stara, choć jej przewrotność nic nie traci na swojej wartości.

 Te dzieła to słomiany zapał Mariana Lorka trwający już ponad 37 lat.

Swoje słomiane obrazy p. Marian doprowadził do perfekcji. Niby słoma. Prawda? Taki jakiś dla niektórych wręcz byle jaki materiał artystyczny. Marian Lorek w tym materiale potrafi odnaleźć wszystkie potrzebne mu do skomponowania obrazu kolory.

Widz stając przed takim obrazem nie może wyjść z podziwu. To zwykła słoma ma tyle barw i odcieni? A no ma, ale wyłącznie w rękach naszego artysty. Dla całej reszty to najzwyklejsza w świecie garść słomy. Ale finał przechodzi wszelkie wyobrażenia. Niezwykle istotną informacją jest nazwisko animatorki wystawy. Trud w jej zorganizowaniu, tworzeniu i rozreklamowania na miejscowym rynku, wśród ludzi wrażliwych na „lorkowe” cuda, wzięła na swoje barki pani Grażyna Glodek – plastyczka sulikowskiego Ośrodka Kultury.

My się już zbieramy do powrotu do Bogatyni, ale wszystkim chętnym polecam obejrzenie wystawy Mariana  Lorka w Sulikowie, a przy okazji warto spojrzeć na zadbany, sulikowski rynek.

 


Bractwo Ziemi Bogatyńskiej (WK)
Zdjęcia: Franciszek Romaniak

Wystawa zdjęć z Bogatyni i okolic z lat 1920 do 1993 roku

W dniu 16 grudnia 2015 roku na Dworcu Historycznym odbyło się otwarcie Wystawy zdjęć z Bogatyni i okolic z lat 1920 do 1993 roku.

Prezentowane zdjęcia zostały wykonane na wystawę „Węgiel brunatny” na wspólną konferencję polskich przedstawicieli ECOVAST sekcji Saskiego Stowarzyszenia Architektury Ludowej i naukowców w Świeradowie – Zdroju w listopadzie 1993 roku. Na podstawie tychże wykładów w 1996 roku została opracowana i wydana dwujęzyczna książka „Ludzie – Węgiel – Środowisko” Fundatorem tejże książki była „Kopalnia Turów”. Gerd Goldberg – zapalony miłośnik sztuki fotograficznej na okoliczność w. wym. wystawy w 1993 roku skłonił się wykonać zdjęcia okolic Kopalni Turów które to mamy przyjemność Państwu dzisiaj zaprezentować. Jak mówi to była już jego kolejna wystawa. Poszczególne zdjęcia zostały opracowane przez Gerda Goldberga a wydrukowane w specjalistycznym laboratorium natomiast opisy i tłumaczenia wykonał dobrze nam znany Pan Wili Hain z Porajowa. Państwo Goldbergowie mieli zaszczyt prezentować od maja do września tego roku w naszej Bogatyńskiej Bibliotece swoje prace na temat portali drzwiowych gdzie to jak twierdzą mieli okazję zapoznać przyjaciół Bogatyńskiego Muzeum „Dworzec Historyczny” a szczególnie Pana Edwarda Sempera który to właśnie miał pomysł na tę dzisiejszą wystawę którą to zorganizowało Bractwo Ziemi Bogatyńskiej. W trakcie wizyty naszych przedstawicieli u Państwa Golbergów w Waltersdorfie powstaje kolejny zamysł przygotowania w Naturę Park House w Waltersdorfie wystawy prac wykonanych ze słomy przez Pana Mariana Lorka. Wszystkie zainteresowane strony chciałyby przyczynić się do przyjaznych postaw w stosunku do ludzi naszych krajów oraz pomóc w zachowaniu wspólnego dziedzictwa Kulturowego.

 

This slideshow requires JavaScript.

Nasz Marian!!

Marian Lorek mieszka w Bogatyni od zawsze. Jest także członkiem Bractwa Ziemi Bogatyńskiej, należącym zresztą do tych, którzy gdy jest taka potrzeba Bractwa, są gotowi do wszelkiej pomocy. Nie piszę tego bo to rocznica więc wypada chwalić. Wykluczone. Marian właśnie jest taki. Skromny, cichy i pomocny. Nie pamiętam przypadku by ktokolwiek z nas w Bractwie spotkał się z jego odmową pomocy.

Dzieła, bo tak trzeba nazwać jego prace są rzeczami wręcz unikalnymi. Bo Marian swoje cuda tworzy ze słomy. Jedni do urzeczywistnienia swojej wyobraźni używają farb, inni mają w rękach młotek i dłuto. Marian, swoje obrazy tworzy ze zbieranych kawałków słomy. Dopiero stając przed takim obrazem widać różnobarwność słomy. Takiej zwyczajnej słomy. Ale… Zbieranej o różnych porach roku i suszonej także w różny sposób, by wydobyć ukryte w tych źdźbłach kolory. Marian Lorek tworzy już 35 lat. To kawał czasu. Wielką jego zasługą są organizowane zajęcia w szkołach i przedszkolach bogatyńskich. Podczas tych zajęć pan Lorek nie tylko pokazuje swoje wspaniałe obrazy. On wtedy uczy. Właśnie. Uczy! Przekazuje doświadczenie i zdradza największe tajniki swojego warsztatu artystycznego. Mówiąc prosto. Przekazuje wiedzę do której sam dochodził przez całe lata. Zaś zachwycone dzieci nazwały artystę „Dziadek Słomka”

Szczerze mówiąc dziwi mnie jedna rzecz. Dzieła pana Mariana Lorka w jakiś dziwny sposób nie są przekazywane w Polskę przez tych, którzy promocję miasta i gminy mają niejako wpisaną w zakres swoich obowiązków. Być może jest to spowodowane formą artystyczną pana Mariana Lorka będącą artyzmem wysublimowanym, trafiającym raczej do koneserów niż przeciętnego odbiorcy, który jedynie wzruszy ramionami. Phi! Wielkie mi co? Trochę słomy i ciut kleju. Tak myślą dyletanci. Ci dla których nic nie jest trudne póki nie przyjdzie im zmierzyć się z materią. Reasumując więc. Dzisiejsza wystawa honorująca 35-cio letnią pasję naszego bogatyńskiego współmieszkańca jest wydarzeniem na tyle wyjątkowym, że powinniśmy wszyscy pochylić głowy nad artystycznymi dokonaniami Mariana Lorka.

Marianie! Pozwól, że wyrażę opinię wszystkich ceniących Twój kunszt. Czynisz cuda ze zwykłej słomy więc czyń je przez wiele, wiele następnych lat. Bądź dumą naszej gminy, bądź naszym przyjacielem, a także nauczycielem tych, którzy zainspirowani kunsztem oglądanych arcydzieł chcą być kontynuatorami tej właśnie drogi artystycznej.

Marianie!! Stu lat!

BZB – WK