Dworzec Historii dla zwiedzających ul. Daszyńskiego 2 Bogatynia 59-920

tel: 510 275 707 bractwo-bogatynia@gazeta.pl

Author:

Święto Konstytucji 3 Maja

 

Święto Konstytucji 3 Maja jest jednym z najważniejszych świąt państwowych Rzeczypospolitej Polskiej. Obchodzone jest na pamiątkę uchwalenia pierwszej w Europie, a drugiej na świecie ustawy zasadniczej, czyli nadrzędnego aktu prawnego określającego zasady działania państwa oraz prawa i obowiązki obywateli. Tekst Konstytucji nie był obszerny – liczył 11 stron. Dokument ten jest na co dzień przechowywany jest w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie.

 

 

 

 

DZIEŃ FLAGI 2022

Obchodzimy go 2 maja. Dlaczego akurat 2 maja ustanowiono Dzień Flagi? Choć święto obowiązuje już od kilkunastu lat, nie wszyscy wiedzą, co to za święto i jak je obchodzimy. Oto wszystko, co warto wiedzieć o Dniu Flagi.

Dzień Flagi – kiedy wypada?

Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej to święto ustanowione przez Sejm w 2004 roku na mocy nowelizacji ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej. Ma ono propagować szacunek do polskiej flagi, wzmacniać wiedzę o polskich symbolach narodowych, a także promować postawy patriotyczne. Dzień Flagi ustanowiony został w samym środku tak zwanej majówki – pomiędzy Świętem Pracy oraz Świętem Konstytucji 3 Maja. Przypada więc 2 maja.

Tego samego dnia przypada również drugie święto – Dzień Polonii i Polaków za Granicą.

Wybór daty 2 maja nie był przypadkowy. Przede wszystkim chodziło o wykorzystanie dnia pomiędzy dwoma innymi świętami 1 i 3 maja, a także promocję przypadającego na ten sam dzień święta Polonii. Symboliczne znaczenie miał również fakt, że właśnie 2 maja 1945 roku polska flaga zawieszona została przez polskich żołnierzy na Reichstagu w zrujnowanym Berlinie.

2 maja nie jest dniem wolnym od pracy. Jest jednak dniem, w który bardzo często bierze się urlop, właśnie dlatego, że wypada pomiędzy dwoma innymi świętami wolnymi od pracy. W 2021 roku urlop nie będzie natomiast konieczny, ponieważ Dzień Flagi wypada w niedzielę.

Święto Flagi – jak obchodzimy?

Jak obchodzi się Dzień Flagi? Przede wszystkim poprzez wywieszanie polskich barw narodowych. Dlatego tego dnia, a najczęściej przez całą majówkę, polskie flagi wywieszane są w oknach, na balkonach czy w ogrodach. To również dzień, w który organizowane są różne wydarzenia i manifestacje patriotyczne.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wydało specjalny przewodnik po Dniu Flagi, w którym przybliżone zostały prawidłowe zasady prezentowania flagi. MSWiA wskazuje w nim na różnice pomiędzy polską flagą i polskimi barwami narodowymi. Flaga, składająca się z dwóch pasów równej szerokości – białego u góry i czerwonego u dołu – ma proporcję 5:8. Barwy narodowe nie mają natomiast określonych proporcji i mogą być eksponowane w różnych formach, np. wstążki lub kokardy.

Różnica między flagą a barwami narodowymi jest o tyle istotna, że niedozwolone jest m.in. umieszczanie na polskiej fladze jakichkolwiek napisów czy rysunków. Aby więc umieścić je, nie łamiąc zasad należy zadbać, aby były barwami narodowymi, czyli miały proporcje inne niż 5:8.

Szacunek dla flagi

Polskiej fladze należny jest specjalny szacunek. Wywieszając ją, należy więc dołożyć starań, aby ani przez chwilę nie dotknęła ona podłoża ani wody. Flagę powinno się również chować podczas silnych wiatrów, burz lub śnieżyc, i wywieszać ponownie dopiero po ich ustąpieniu.

 

PRZEGRANE LOSY

 

PRZEGRANE LOSY

Dwoje członków naszego Bractwa wydało książkę w której Bogatynia jawi się w roli głównej. Całość składa się z dwóch części. Pierwsza to powieść w której dwaj główni bohaterowie …Acha. Zapomniałem napisać, że fabuła powieści to pierwsze miesiące po zakończeniu II Wojny Światowej. A więc: Dwóch byłych żołnierzy Armii Krajowej ucieka przed pogonią funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa wspieranych przez członków radzieckich sił bezpieczeństwa. Nie ma co opisywać wszystkich perypetii w czasie ucieczki. W końcu obaj trafiają do Bogatyni i w niej właśnie zaczyna się dziać ciąg dalszy.

Druga część to historia Bogatyni w pigułce. Zdjęcia miejscowości, których już nie ma. Sporo tabel z wyszczególnieniem wszystkich burmistrzów miasta od 1945 do dnia dzisiejszego. Krótkie punktowe opisanie: kopalni, elektrowni, zakładów włókniarskich a także kolejki wąskotorowej.

Co jeszcze? Prosta rada. Najlepiej książkę zamówić w naszej bogatyńskiej księgarni. Ja tak zrobiłem i powiem wam, że czytało mi się bardzo dobrze. Choć książka ma prawie czterysta stron.

Już dzisiaj zapraszam wszystkich zwolenników Elżbiety i Wojciecha na wieczór autorski który odbędzie się
w BOK-u. Termin podamy niebawem.

[R Sawicki]

10 lecie powodzi w Bogatyni

 

MEDIA O NASZEJ INICJATYWIE
Już jutro od rana, zgodnie z datą 10. rocznicy powodzi w Bogatyni, zapraszamy na premierę prezentacji wspominającej tamte wydarzenia. Film został przygotowany wspólnie przez BG Flash i Bractwo Ziemi Bogatyńskiej. Cieszymy się, że o naszej inicjatywie wspomina też lokalna prasa. Artykuł można przeczytać w bieżącym wydaniu ( Nowiny Jeleniogórskie ) lub na stronie www.bgflash.pl

Wsparcie medialne otrzymaliśmy też od portalu bogatynia.info.pl (https://www.bogatynia.info.pl/…/10458-pamietac-o-wielkiej-w…). Prezentacja będzie pokazywana też w lokalnej telewizji www.tvtzgorzelec.pl

W dalszym ciągu zapraszamy do dołączenia do naszego wydarzenia: https://www.facebook.com/events/2787754281543062/

#powódźwbogatyni #10lecie #mediaobgflash

 

Wizyta w Groschönau 15.11.2019.

           Groschönau – to mała gmina kawałek za Zittau.  W gminie mieszka niecałe siedem tysięcy mieszkańców. Zostaliśmy zaproszeni na spotkanie „głównie” niemiecko-czeskie”, którego członkowie troszczą się o historię swoich miejscowości. Obie organizacje reprezentują swoje lokalne muzea.  Nie żadne pseudo izby regionalne, a muzea z prawdziwego zdarzenia. Jacyś lokalni bogatyńscy durnie mają  za złe, że nasza historia w dużej mierze zahacza o dokonania niemieckie. Tym głupcom przypomnę, że od zakończenia wojny do dziś trwa systematyczna walka z historią Bogatyni sprzed 1945 roku. Jeszcze kilka lat temu z tej historii zostało  jedenaście mostów i kominów świadczących o bogatyńskim przemyśle również w czasach PRLu. Niestety długo to nie trwało.  W niejasnych okolicznościach padła bogatyńska winiarnia czyli Bogatyńskie Piwnice Win Importowanych. Gdzieś tam daleko w Polsce zdecydowano, że ten zakład należy zlikwidować. Znalazł się nowy właściciel  który zlikwidował „winiarnię” odbyło się to w ten sposób, że któregoś dnia zjawiła się kolumna ciężarówek na  które załadowano cały specjalistyczny sprzęt stanowiący wyposażenie tejże winiarni. Kolumna po załadunku odjechała, a Bogatynia została ze zdewastowanymi i rozkradzionymi wnętrzami.  Usuwanie ruin trwało sporo lat.  Podobnie poradzono sobie ze sztandarowym przemysłem bogatyńskim. Postanowiono zlikwidować szeroko rozumianą bogatyńską bawełnę. Jakoś tak dziwnie się złożyło, że najpierw naszą bawełniankę wyposażono w najnowocześniejszy sprzęt tkalniczy, a krótko po tym bawełnianka zaczęła znikać. To znaczy głównie zniknęły nowiuśkie maszyny sprowadzone ponoć z jakiegoś bardzo odległego kraju. Ostatni fragment zniszczonej bawełnianki runął gdy jakiś „nowy” właściciel powyrywał żeliwne podpory hal na wszystkich piętrach zakładu i….. też znikł. Dlaczego o tym piszę? A no dla tego, że uczyć się należy od lepszych a nie od głupszych. W tymże Großschönau był w czasach NRD zakład produkujący do 1961 roku samochody ciężarowe, osławione aż do bólu zębów Robury. Dziś roburów już nie produkują, ale na kilku piętrach fabryki zajmując wielkie pomieszczenia stoją różnego rodzaju pieczołowicie odrestaurowane maszyny. Na innej sali stoją na specjalnych stelażach silniki samochodów budowanych przed laty w Großschönau.  Piętro wyżej jest wielki zbiór  rowerów pamietających czasy gdy rower był najnowszym wynalazkiem. Kolejna sala to wystawa motorów czy jak kto woli motocykli. Są niemieckie, czechosłowackie ale jest też kilka egzemplarzy węgierskich „Pannonii”. A wszystkie pieczołowicie odrestaurowane. Czego nie ma? Oczywiście ani jednego polskiego motocykla. Żadnego „junaka” „SHL-ki” czy „WFM” . Ale czemu się dziwić. Historia Bogatyni została przecież wymazana z pamięci i zniszczona polskimi rękami. A dziś możemy się „poszczycić” jedynie peerolowskim budownictwem.  Lidlem, Tesco i Biedronkami. Udowodniliśmy, że  w niczym nie jesteśmy lepsi od tych, którzy tuż po wojnie rozkradali całą Polskę.

Ot i to wszystko.

…a jednak nie wszystko.

Ktoś na czyjeś polecenie dopiero co skończył rozbierać pergolę na obrzeżu parku Preibischa. Obiekt jeszcze przedwojenny.
Kto zgarnął pieniądze za zdewastowanie ogrodowej budowli liczącej prawie sto lat?

[BZB]

Przegląd Twórczości Plastycznej 12.04.2019

Bogatyński Ośrodek Kultury.  12 kwietnia 2019 roku.

Wernisaż wszystkich, którzy wiedzą, że ich prace coś znaczą. Wystawę otworzyła pani Bożena Mazowiecka. Po niej kilka ciepłych słów wypowiedziała pani wiceburmistrz Bożena Wojciechowska.
W imieniu wystawców kwiaty pani Beacie Oszust, twórczyni wyglądu wystawy, wręczyli: Ryszard, Witrażysta, Sawicki oraz Ania Naruszewiz i Jola Chmielowska przedstawicielki „Krechy”. Są malarze, rzeźbiarze, innymi słowy, twórcy sztuki  wymagającej nie lada cierpliwości. Witraże, sztuka która zanika jakby nie znajdując uznania w oczach oglądających. Na ścianach dzieła tutejszych malarzy i grafików. Oba kierunki niezwykle trudne, że nie wspomnę pracochłonne, bo to jest akurat oczywiste. Między obrazami wisi czarno-biała grafika Jezusa Zasępionego. Czyżby nad dniem dzisiejszym Bogatyni? Może ten obraz powinien zawisnąć w urzędzie miasta jako dokument ilustrujący starania władz by miasto i gminę wyprowadzić na prostą? A przed salą wystawienniczą najmłodszy gość. Widać dzieła nie znalazły uznania w jego oczach bo zawzięcie zajmuje się grą na smartfonie. Cóż. Tak też się zdarza. Tworzą się grupy dyskusyjne, ale na szczęście temat jest ten sam. Dzieła naszych bogatyńskich twórców.  Jakoś tak mi przyszło do głowy pytanie. Jak rozpropagować naszych twórców? Może by tak trafić do kuluarów Sejmu lub Senatu? A może i tu i tu? Kto to zrobi? Kto prócz polityki przez wielkie „P” jest wrażliwy na sztukę? Chyba zbliża się pora by Polsce pokazać, że Bogatynia to nie jedynie zapomniany róg Polski. Że tu żyją wrażliwi ludzie nie oglądając się  na zysk tworzą wspaniałe rzeczy, które nie wymagają rozgłosu w dziennikach telewizyjnych. Wystarczy, że zwrócą uwagę na nich telewizyjne działy kulturalne. Zwracam się do wszystkich czytających to opisanie. Dzieła prezentowane na kolejnej, dziś otwartej,  wystawie naprawdę są warte pokazania reszcie Polski. Ale cóż. Jeśli nawet Zgorzelec… Ech! Szkoda gadać.

[W.K.]

Niebawem więcej.

9. DOLNOŚLĄSKI PRZEGLĄD TWÓRCZOŚCI „LUDOWE I ARTYSTYCZNE RĘKODZIEŁO”

 

Dnia 8 grudnia 2018 roku w Dzierżoniowskim Ośrodku Kultury odbył się 9 Dolnośląski Przegląd Twórczości „Ludowe i artystyczne rękodzieło”. Artyści z Bogatyni co rok biorą udział w tego rodzaju przeglądach. Są to również przeglądy sztuki nieprofesjonalnej „Valor” (obrazy). Gdzie otrzymują wyróżnienia i główne nagrody. Tegoroczny przegląd był przeglądem rękodzieła artystycznego. Wzięło w nim udział 6 przedstawicieli ze stowarzyszenia „Krecha”: Marian Lorek, Anna Naruszewicz, Jolanta Chmielowska, Halinka Wełna, Zbigniew Gałucki, gościnnie Ola Sroczyńska , oraz  przedstawiciele Bractwa Ziemi Bogatyńskiej: Damian Sosnowski i Ryszard Sawicki. Spośród 168 wystawców z Województwa Dolnośląskiego miejsce
–     I w kategorii „Witraż” zdobył Ryszard Sawicki za pracę pod tytułem „Jezus
ukrzyżowany”
–     II miejsce w kategorii” Artystyczne wyroby ze słomy” zdobył Marian Lorek za pracę
pod tytułem Port nad Motławą
–    II miejsce w kategorii  „Metaloplastyka-kowalstwo” zdobył Zbigniew Gałucki za pracę
pod tytułem „Ursus”
jest to praca przedstawiająca zespawane ze sobą wizualnie znane przedmioty metalowe tworzące ciągnik „Ursus”. Dom Kultury w Bogatyni otrzymał podziękowanie za wsparcie dla artystów, którzy tworzą tak trudną i pracochłonną niestety zanikającą w dzisiejszych czasach sztukę rękodzieła Dolnego Śląska. Nagrody oraz podziękowania wręczał Dyrektor Ośrodka Kultury, oraz Burmistrz miasta Dzierżoniów.

Na Wspólnych Drogach 06.10.2018

NASZE SOBOTNIE SPOTKANIE

6 października 2018 roku spotkaliśmy się kolejny raz  „Na wspólnych drogach”,  które zaczęło się od nabożeństwa ekumenicznego w kościele pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Nabożeństwo prowadzili proboszcz parafii, i dziekan w jednej osobie, ks. Ryszard Trzósło oraz ks. Cezary Królewicz proboszcz  Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Zawsze z wielkim zainteresowaniem słucham  księdza Królewicza. Osobiście czuję w jego słowach coś na miarę ponadczasowego przekazu. Te nabożeństwa ekumeniczne trwają już spory czas. Spotykamy się naprzemiennie raz w naszym  kościele parafialnym, a raz w przycmentarnej kaplicy ewangelickiej, która została podniesiona do rangi kościoła parafialnego i jak przypomniał ksiądz Królewicz, jest teraz kościołem pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego. Zawsze robi na mnie ogromne wrażenie  modlitwa „Ojcze Nasz”, tym razem odmawiana równocześnie po polsku i niemiecku. Jest w tych słowach coś wielkiego, coś co łączy nas i gości zza Nysy. Ksiądz dziekan Ryszard Trzósło kończąc nabożeństwo ekumeniczne jeszcze raz życzy nam nieustępliwości w troskach o historię regionu. Po wyjściu z kościoła wszyscy spotykamy się w salach wystawienniczych Bractwa Ziemi Bogatyńskiej. Goście oglądają nową wystawę oraz słynne nie tylko w Bogatyni słomiane obrazy Mariana Lorka. Wychodzimy. Przed nami ostatnia część sobotniego spotkania  Gościny użyczyła siedziba stowarzyszeń bogatyńskich w dawnym „Bolerze”. Chwila zamieszania, siadamy i prezes Bractwa pani Urszula Sosnowska w kilku słowach otwiera zebranie. Po niej głos zabierają wiceburmistrzowie. Monika Oleksak i Konrad Wysocki. Przyjeżdża burmistrz Andrzej Grzmielewicz. Przepraszając za chwilę spóźnienia odczytuje pismo intencyjne składając je na ręce pani prezes Bractwa. Następnym miłym akcentem jest przypomnienie zasług Zbigniewa Szklarka wsparte pisemnymi podziękowaniami  złożonymi przez burmistrza na ręce pani Haliny Szklarek. Po części oficjalnej wracamy do meritum spotkania. Miało być ono ostatnim spotkaniem na wspólnych drogach. Cóż, czas nieubłagalnie zabiera z sobą  kolejnych uczestników. Ale… No właśnie! Ale słowa wypowiadane przez obecnych każą domniemywać, że być może spotkania będą trwały nadal. Oby tak było. I znów nad stołami krążą wspomnienia. Przypominanie starych dziejów, miejsc gdzie upływała młodość i ta tutejsza i ta odległa, która het na kresach wschodnich II RP zostawiła swoje doskonale znane miejsca. Nie sposób przy okazji nie wspomnieć, że zwycięska Polska została w 1945 roku terytorialnie okradziona przez wschodnich sojuszników. Tak, tak, drodzy czytelnicy. Polska zakończyła II wojnę światową mniejsza o ponad 1/3 swego terytorium  przedwojennego. Tego nie zrekompensowały Polsce tereny przyznane kosztem przegranych Niemców. Ale cóż. To już historia, choć warta pamiętania, jak może się zachować nieuczciwy sojusznik. A przy stołach dalej trwają rozmowy, znów wspomnienia, znów krążą zdjęcia. Krąży również bezlitosny czas, więc zbliża się pora rozstania. Goście wracają do swych domów. I tych w Bogatyni i tych za Nysą. Zostaje jedynie bractwo i zaprzyjaźnione panie z „Dolteksu”. Wspólnie bierzemy się za porządki. Dalej krążą wspomnienia przerywane salwami śmiechu gdy ktoś opowie celny dowcip.

[Wojtek Kulawski BZB]

GALAXIS Ryszarda Sawickiego

Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Bogatynia 22 czerwca 2018 roku godzina 17.00.

Wernisaż wystawy Ryszarda Sawickiego.

 

Otwarcie wystawy  zaszczycił Burmistrz Andrzej Grzmielewicz, który w ciepłych słowach wspomniał o wieloletniej znajomości z autorem wystawy. Burmistrz powiedział, że od wielu lat jest na bieżąco z wieloraką twórczością Ryszarda Sawickiego, a mimo to kolejne zainteresowania Ryszarda są dla burmistrza zaskoczeniem połączonym z wielkim szacunkiem. Na wernisażu jest również Zastępca Burmistrza ds. Polityki Regionalnej pani Monika Oleksak. Na koniec padają słowa dyrektora biblioteki, że wystawę uważa za otwartą. Wystawa jest przepełniona  artyzmem.
O wystawionych  eksponatach autor, Ryszard Sawicki,  mówi, że są ukoronowaniem jego wielu pasji. Opis zacznę od  najnowszej dziedziny, której Ryszard poświęcił się bez reszty. Witraże.
To twórczość nie tylko bardzo pracochłonna, ale i wymagająca nieprawdopodobnego zaangażowania przy tworzeniu kolejnych dzieł w których w mistrzowski sposób Ryszard Sawicki połączył różnobarwne szkła z tworzywem scalającym. Efekty?  Przechodzą wszelkie wyobrażenia. To trzeba zobaczyć. Stanąć przed i pozwolić by umysł począł notować piękno i precyzję. Tak to już jest
w życiu. Ktoś tworzy witraże, a inny je kradnie. Moje pełne uniesienia zauroczenie szklanymi dziełami Ryszarda nawet przez moment nie umniejsza znaczenia i wrażliwości wszystkich dotychczasowych wystawców. Powinniśmy być dumni, że nasza mała społeczność żyjąca w miejscu o którym się mówi, że diabeł mówi dobranoc zapomniana przez… A co tam. Nie będę wymieniał tych wszystkich którzy w przedziwny sposób ignorują otwarcia wszystkich wcześniejszych  i tej wystawy, ale czemu się dziwić? Wszyscy ci którzy to wydarzenie  skwitowali wzruszeniem ramion mają jeszcze szansę na rehabilitację. Wystawa trwa. I co by nie powiedzieć warto choć na chwilę stanąć przed dziełami będącymi Sztuką przez duże S. Pasją Ryszarda jest również fotografika.
Na fotogramach są ludzie, miejsca i rzeczy, które przeminęły bezpowrotnie. I w ten sposób dochodzę w opisie wernisażu do jego części trzeciej będącej zwornikiem dwóch wcześniejszych.
Czas. A dokładniej mówiąc zegary. I takie zwykłe, najprostsze, stojące w naszych mieszkaniach na szafkach i kredensach i te, które zostały stworzone przez Autora całości. Opowiadając, Ryszard zdradza swoje największe zauroczenie. Kosmos. Ten z miliardami ciał niebieskich, z nieodgadnioną głębią całego wszechświata, wielką tajemnicą istnienia i stałego tworzenia się.
Właśnie dlatego swojej wystawie Ryszard Sawicki nadał imię: GALAXIS
BZB
/ zdjęcia Franciszek Romaniak, Ryszard Sawicki, Artradio Bogatynia/
/tekst Wojciech Kulawski/