Dworzec Historii dla zwiedzających ul. Daszyńskiego 2 Bogatynia 59-920

tel: 510 275 707 bractwo-bogatynia@gazeta.pl

Author:

Świętujemy 103 rocznicę Odzyskania przez Polskę Niepodległości

11 listopada 2021 roku będziemy świętować 103 rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości. Święto to, jest symbolem ogromnego sukcesu, na który złożyły się wysiłki kolejnych pokoleń Polaków, wyrazem jedności, solidarności i współpracy całego społeczeństwa. To wartości szczególnie ważne dzisiaj, w tak trudnych dla naszego społeczeństwa czasach. Co roku wydarzenie to w Polsce obchodzone było bardzo uroczyście. Z uwagi na pandemię COVID-19 i obowiązujące obostrzenia sanitarne, świetowanie w tym roku będzie miało zupełnie inny wymiar. Pamiętajmy o wywieszeniu flagi oraz w miarę możliwości przyłączmy się do akcji „Niepodległa do Hymnu”, w ramach której każdy będzie mógł 11 listopada w samo południe przyłączyć się do wspólnego śpiewania Hymnu Państwowego. Punktualnie o godz. 12.00 w większych stacjach radiowych i telewizyjnych będzie można wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego, przyłączyć się do wspólnego śpiewania i w ten sposób oddać cześć i chwałę bohaterom – synom i córom naszej Ojczyzny – Polski.

                                      

 

Rota – słowa: Maria Konopnicka

Nie rzucim ziemi skąd nasz ród!
Nie damy pogrześć mowy.
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep Piastowy.
Nie damy, by nas zgnębił wróg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Do krwi ostatniej kropli z żył
Bronić będziemy ducha,
Aż się rozpadnie w proch i w pył
Krzyżacka zawierucha.
Twierdzą nam będzie każdy próg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz
Ni dzieci nam germanił,
Orężny stanie hufiec nasz,
Duch będzie nam hetmanił.
Pójdziemy, gdy zabrzmi złoty róg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Nie damy miana Polski zgnieść
Nie pójdziem żywo w trumnę
Na Polski imię, na jej cześć
Podnosi czoła dumne.
Odzyska ziemi dziadów wnuk!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!

Polskie drogi ku niepodległości

W listopadzie 1918 roku, po 123 latach nieobecności na mapach politycznych Europy, Polska odzyskała niepodległość. Stało się to głównie dzięki wytrwałości i ofiarności aktywnej części polskiego społeczeństwa, które w okresie niewoli przekazywało nowym generacjom młodych Polaków przywiązanie do języka i kultury narodowej. W latach pierwszej wojny światowej (1914-1918) wystąpiły sprzyjające okoliczności dla sprawy polskiej. Zaborcy Polski stanęli wówczas naprzeciwko siebie, łamiąc swą dotychczasową solidarność w kwestii polskiej.

Latem 1914 r., u progu rozpoczynającej się wojny, Polacy stanęli przed dylematem, po której stronie konfliktu się opowiedzieć. Część, m.in. Józef Piłsudski, nadzieje na odbudowę Rzeczypospolitej wiązała z państwami centralnymi. U ich boku sformowano ochotnicze Legiony Polskie. Inni (a wśród nich Roman Dmowski) to w Rosji i jej sojusznikach na Zachodzie widzieli mocarstwa, które mogły najpierw zjednoczyć ziemie polskie a w dalszej perspektywie doprowadzić do odzyskania przez Polskę niepodległości. Dla setek tysięcy Polaków zmobilizowanych do armii państw zaborczych wojna miała charakter bratobójczy. Poza tym same działania wojenne przyczyniły się do ogromnych zniszczeń materialnych, a setki tysięcy osób zmusiły do opuszczenia swych domostw w charakterze uchodźców wojennych.

Długo oczekiwany przełom w sprawie polskiej nastąpił w listopadzie 1916 r. Wówczas to cesarze Niemiec i Austrii proklamowali odrodzenie państwa polskiego na ziemiach odebranych Rosji (tzw. Akt 5 Listopada). Stanowił on wyłom w zmowie milczenia w kwestii polskiej. Kilka miesięcy później w Rosji obalono carat. Nowe władze Rosji uznały prawo Polaków do samostanowienia. Wkrótce zdecydowali się na to Francuzi i Brytyjczycy. Widząc, że państwa centralne nie są gotowe przyznać Polsce rzeczywistej niepodległości, Piłsudski zerwał z nimi i został internowany, Legiony rozwiązane a część legionistów – internowana.

Na rzecz sprawy polskiej lobbowali na Zachodzie luminarze polskiej kultury. Ignacy Paderewski zbierał pieniądze na ofiary wojny na ziemiach polskich i namawiał polityków państw zachodnich do poparcia idei niepodległości Polski. Między innymi w wyniku jego zabiegów Woodrow Wilson, prezydent USA, które w kwietniu 1917 r. przystąpiły do wojny, zaczął sprzyjać Polakom. Postulat niepodległości Polski uznali wkrótce i inni przywódcy państw ententy. We Francji z ochotników wywodzących się głównie ze środowisk polonijnych sformowano Armię Polską.

W lutym 1918 r. państwa centralne zawarły niekorzystny z polskiej perspektywy pokój brzeski z Ukrainą. Rozczarowani Polacy ostatecznie zerwali z państwami centralnymi i nadzieje na odbudowę Polski zaczęli powszechnie wiązać z ententą. Rozwiązano ostatnie odziały polskie walczące u boku państw centralnych. W przemówieniu do kongresu w styczniu 1918 r. Woodrow Wilson uznał odbudowę niepodległej Polski z dostępem do morza za jeden z warunków zawarcia trwałego pokoju.

Gdy w październiku i listopadzie kończyła się wojna na Zachodzie i nastąpił rozpad Austro-Węgier, Polacy przystąpili do rozbrajania okupantów i tworzenia niezależnych instytucji państwowych. Uwolniony przez Niemców Józef Piłsudski przyjechał do Warszawy, gdzie 11 listopada 1918 r. przejął z rąk Rady Regencyjnej pełnię władzy cywilnej i wojskowej przyjmując funkcję Naczelnika Państwa. Rozpoczął się nowy etap w historii Polski.

 

dr hab. Piotr Szlanta

Sprawozdanie 2020

Szanowni Państwo!

Dziękujemy za zamieszczenie zatwierdzonego sprawozdania finansowego oraz sprawozdania merytorycznego z działalności Państwa organizacji za 2020 rok w bazie sprawozdań organizacji pożytku publicznego  2021-09-24 09:31:14

Przypominamy o konieczności zamieszczenia sprawozdań na stronie internetowej organizacji, o ile Państwa organizacja taką stronę posiada.

Pozdrawiamy

Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego
www.niw.gov.pl
www.faceboook.com/narodowyinstytutwolnosci
e-mail: opp@niw.gov.pl

WIZYTA BURMISTRZA

Wczoraj (2.08) Burmistrz Wojciech Dobrołowicz odwiedził Dworzec Historii, gdzie spotkał się z Bractwem Ziemi Bogatyńskiej.
Historia powstania izby regionalnej w budynku dawnego dworca PKS (pierwotnie kolejki wąskotorowej), opieka nad nią, sprawy formalno-prawne, remonty i bieżące utrzymanie obiektu, możliwości pozyskania wartościowych, związanych z Bogatynią eksponatów, współpraca transgraniczna, pomysły i plany na przyszłość, w tym realizacja projektów dofinansowanych ze źródeł zewnętrznych – o tym wszystkim członkowie Bractwa Ziemi Bogatyńskiej rozmawiali z burmistrzem Wojciechem Dobrołowiczem. Gospodarz miasta obejrzał ekspozycję i zapoznał się z historią najbardziej wartościowych elementów kolekcji ilustrującej dzieje Bogatyni i okolic. W zbiorach można znaleźć m.in. dokumenty, artefakty gospodarstw domowych przedwojennych mieszkańców, czy powojennych osadników wojskowych.
Źródło: UMiG Bogatynia

DZIEŃ FLAGI

Dzień Flagi

Obchodzimy go 2 maja. Dlaczego akurat 2 maja ustanowiono Dzień Flagi? Choć święto obowiązuje już od kilkunastu lat, nie wszyscy wiedzą, co to za święto i jak je obchodzimy. Oto wszystko, co warto wiedzieć o Dniu Flagi.

Dzień Flagi – kiedy wypada?

Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej to święto ustanowione przez Sejm w 2004 roku na mocy nowelizacji ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej. Ma ono propagować szacunek do polskiej flagi, wzmacniać wiedzę o polskich symbolach narodowych, a także promować postawy patriotyczne. Dzień Flagi ustanowiony został w samym środku tak zwanej majówki – pomiędzy Świętem Pracy oraz Świętem Konstytucji 3 Maja. Przypada więc 2 maja.

Tego samego dnia przypada również drugie święto – Dzień Polonii i Polaków za Granicą.

Wybór daty 2 maja nie był przypadkowy. Przede wszystkim chodziło o wykorzystanie dnia pomiędzy dwoma innymi świętami 1 i 3 maja, a także promocję przypadającego na ten sam dzień święta Polonii. Symboliczne znaczenie miał również fakt, że właśnie 2 maja 1945 roku polska flaga zawieszona została przez polskich żołnierzy na Reichstagu w zrujnowanym Berlinie.

2 maja nie jest dniem wolnym od pracy. Jest jednak dniem, w który bardzo często bierze się urlop, właśnie dlatego, że wypada pomiędzy dwoma innymi świętami wolnymi od pracy. W 2021 roku urlop nie będzie natomiast konieczny, ponieważ Dzień Flagi wypada w niedzielę.

Święto Flagi – jak obchodzimy?

Jak obchodzi się Dzień Flagi? Przede wszystkim poprzez wywieszanie polskich barw narodowych. Dlatego tego dnia, a najczęściej przez całą majówkę, polskie flagi wywieszane są w oknach, na balkonach czy w ogrodach. To również dzień, w który organizowane są różne wydarzenia i manifestacje patriotyczne.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wydało specjalny przewodnik po Dniu Flagi, w którym przybliżone zostały prawidłowe zasady prezentowania flagi. MSWiA wskazuje w nim na różnice pomiędzy polską flagą i polskimi barwami narodowymi. Flaga, składająca się z dwóch pasów równej szerokości – białego u góry i czerwonego u dołu – ma proporcję 5:8. Barwy narodowe nie mają natomiast określonych proporcji i mogą być eksponowane w różnych formach, np. wstążki lub kokardy.

Różnica między flagą a barwami narodowymi jest o tyle istotna, że niedozwolone jest m.in. umieszczanie na polskiej fladze jakichkolwiek napisów czy rysunków. Aby więc umieścić je, nie łamiąc zasad należy zadbać, aby były barwami narodowymi, czyli miały proporcje inne niż 5:8.

Szacunek dla flagi

Polskiej fladze należny jest specjalny szacunek. Wywieszając ją, należy więc dołożyć starań, aby ani przez chwilę nie dotknęła ona podłoża ani wody. Flagę powinno się również chować podczas silnych wiatrów, burz lub śnieżyc, i wywieszać ponownie dopiero po ich ustąpieniu.

MAJ NA POWAŻNIE I NA WESOŁO

Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy

Pochód  pierwszomajowy upamiętnia strajk robotników w Chicago (1886).

Znaczenie   podkreślenie wartości pracy ludzkiej

Inne nazwy tego święta:         

Międzynarodowe Święto Proletariatu, Święto Pracy, 1 Maja

Podobne święta    Światowy Dzień Pracownika Socjalnego, Dzień Pracownika Administracyjnego

Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy, popularnie zwany Świętem Pracy lub po prostu 1 Maja – międzynarodowe święto klasy robotniczej, obchodzone jest od 1890 corocznie. W Polsce Święto Pracy jest świętem państwowym od 1950.

 

Święto wprowadziła w 1889 II Międzynarodówka dla upamiętnienia wydarzeń z pierwszych dni maja 1886 w Chicago, w Stanach Zjednoczonych podczas strajku będącego częścią ogólnokrajowej kampanii na rzecz wprowadzenia 8-godzinnego dnia pracy. Chciano w ten sposób docenić oddanie dla sprawy licznych ofiar, jakie w wyniku tych zajść poniósł ruch robotniczy w Chicago (USA). Jednak w Ameryce Północnej Święto Pracy obchodzi się w pierwszy poniedziałek września.

Święto 1 maja w Polsce

Na ziemiach polskich pierwsze obchody miały miejsce w 1890 i odbywały się niejednokrotnie wbrew woli zaborców współorganizowane m.in. przez działaczy II Proletariatu. Masowe demonstracje, pochody oraz starcia z carskim wojskiem, policją oraz kozakami, a także wspierającymi je nacjonalistycznymi bojówkami miały miejsce w czasie rewolucji 1905 roku na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego, organizowały je głównie Polska Partia Socjalistyczna, Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy oraz Bund. Podobnie liczne pochody i demonstracje klasowych organizacji robotniczych i partii lewicowych, w tym Polskiej Partii Socjalistycznej, żydowskiego Bund-u, nielegalnej Komunistycznej Partii Polski, Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”, Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi odbywały się też w ten dzień w okresie II RP.

W Polsce jest od 1950 świętem państwowym, wolnym od pracy

W czasach PRL organizowano tego dnia pochody pierwszomajowe. Święto  było jednym z najważniejszych świąt w PRL-u, miało ono również szczególną wagę dla nazewnictwa w tym okresie. Nazwę imienia „1 maja” nosiło wiele ulic i placów Polski. ( W Bogatyni tak nazwana ulica istnieje do dziś). Na cześć Święta Pracy otrzymała nazwę również jedna z najnowocześniejszych i największych kopalń w ówczesnej Polsce – KWK 1 Maja w Wodzisławiu Śląskim.

Obecnie Międzynarodowe Święto Pracy w Polsce ma charakter spontaniczny, Własne obchody w Warszawie organizuje Ruch Sprawiedliwości Społecznej, Komunistyczna Partia Polski oraz Pracownicza Demokracja. Podobne uroczystości organizuje Polska Partia Socjalistyczna i Lewica Razem w Łodzi oraz Warszawie.

W Kościele katolickim 1 maja obchodzone jest wspomnienie św. Józefa patrona robotników..

W Niemczech 1 maja został świętem państwowym w 1933. Święto nosiło nazwę „Narodowy Dzień Pracy”, a jego oficjalne obchody powiązano ściśle z prawem obowiązującym w III Rzeszy Niemieckiej

Dziś w Polsce w  przedziwny sposób jest przemilczany 1 maj jako dzień od którego Polska stała się  członkiem Unii Europejskiej

Zaś na koniec długiej informacji o dniu 1 maja trochę żartobliwie przypomnę:

KALENDARZ ŚWIĄT PRZERÓŻNYCH W MAJU

01 maja – Ogólnopolskie Święto Kaszanki,

Międzynarodowy Dzień Chordofonu Szarpanego

03 maja – Dzień Słońca,

Dzień bez komputera,

Dzień Chorych  na Astmę i Alergię

04 maja – Dzień Strażaka,

Hutnika,

Stolarza,

Kominiarza

05 maja – Międzynarodowy Dzień Położnika

07 maja – Dzień Szampana Michaela z Biedronki

08 maja – Dzień Bibliotekarza i Bibliotek

10 maja – Dzień Pracownika Gospodarki Komunalnej

12 maja – Światowy Dzień Ptaków Wędrownych

13 maja – Światowy Dzień Chorego

14 maja – Dzień Farmaceuty

15 maja – Święto Polskiej Muzyki i Plastyki,

Dzień Niezapominajki,

Dzień Bez Samochodu,

Dzień Geja

17 maja – Międzynarodowy Dzień Telekomunikacji

18 maja – Międzynarodowy Dzień Muzeów

19 maja – Międzynarodowy Dzień Mycia Brudnych Samochodów

20 maja – Międzynarodowy Dzień Płynów do Mycia Naczyń,

Dzień Sąsiada

21 maja – Światowy Dzień Rozwoju Kulturalnego,

Dzień Kosmosu

22 maja – Dzień Praw Zwierząt,

Dzień Pac-Mana

23 maja – Dzień Spedytora

24 maja – Europejski Dzień Parków Wodnych.

25 maja – Dzień Stemplarza,

Piwowara,

Mleka,

Ręcznika,

Dzień Bezpiecznego Kierowcy

27 maja – Dzień Samorządu Terytorialnego

28 maja – Dzień Bez Prezerwatywy

29 maja – Dzień Działacza Kultury

30 maja – Dzień Bez Stanika

31 maja – Dzień Pracownika Przemysłu Spożywczego,

Dzień Bociana Białego,

A więc aż 42 okazje do świętowania

                                                                                                      [BZB-W.K.]

 

PRZEGRANE LOSY

 

PRZEGRANE LOSY

Dwoje członków naszego Bractwa wydało książkę w której Bogatynia jawi się w roli głównej. Całość składa się z dwóch części. Pierwsza to powieść w której dwaj główni bohaterowie …Acha. Zapomniałem napisać, że fabuła powieści to pierwsze miesiące po zakończeniu II Wojny Światowej. A więc: Dwóch byłych żołnierzy Armii Krajowej ucieka przed pogonią funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa wspieranych przez członków radzieckich sił bezpieczeństwa. Nie ma co opisywać wszystkich perypetii w czasie ucieczki. W końcu obaj trafiają do Bogatyni i w niej właśnie zaczyna się dziać ciąg dalszy.

Druga część to historia Bogatyni w pigułce. Zdjęcia miejscowości, których już nie ma. Sporo tabel z wyszczególnieniem wszystkich burmistrzów miasta od 1945 do dnia dzisiejszego. Krótkie punktowe opisanie: kopalni, elektrowni, zakładów włókniarskich a także kolejki wąskotorowej.

Co jeszcze? Prosta rada. Najlepiej książkę zamówić w naszej bogatyńskiej księgarni. Ja tak zrobiłem i powiem wam, że czytało mi się bardzo dobrze. Choć książka ma prawie czterysta stron.

Już dzisiaj zapraszam wszystkich zwolenników Elżbiety i Wojciecha na wieczór autorski który odbędzie się
w BOK-u. Termin podamy niebawem.

[R Sawicki]

Miedzianka

MIEDZIANKA

W kilka osób w ramach BZB byliśmy wczoraj (29 sierpnia w Miedziance).  Zaniepokojonych już uspokajam. Nie chodzi o naszą przepiękną bogatyńską rzeczkę… Byliśmy w resztkach miejscowości, która tuż po zakończeniu wojny została nazwana Miedzianką. To było, sądząc ze starych zdjęć umieszczonych na planszach urokliwe miasteczko. Z dwoma kościołami. Katolickim i ewangelickim. Niestety w miejscowość wleźli wyzwoliciele, którzy fakt iż te tereny stały się Polską mieli w… nie napiszę gdzie, bo żadne epitety nie są w stanie określić bandytyzmu naszych sojuszników. Otóż nieszczęściem powojennej Miedzianki, a wcześniej niemieckiego Kupferbergu stała się miedź, którą miejscowi górnicy wydobywali wręcz od niepamiętnych czasów. Wszystko skończyło się w 1945 roku. Niemieccy mieszkańcy musieli odejść, wraz z nimi tyle, że w przeciwnym kierunku wędrowały dobra pozostawione przez odchodzących Niemców. Kupferberg stracił prawa miejskie, a nasi wielcy przyjaciele wpadli na pomysł by w miejscu miejscowości szukać uranu. Rozryto więc wszystko co dało się rozryć. Zgoniono Polaków jako kopaczy i górnicza brać pod sumiennym okiem nowego zaborcy zaczęła rozkopywać mieścinę w poszukiwaniu złóż  miedzi, a co za tym idzie i uranu. Rozryto wszystko tak dokładnie i z taką beztroską, że Kupferberg… oj przepraszam, Miedzianka zaczęła się rozpadać i zapadać w górniczych korytarzach rytych bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Tak ryto do 1952 roku. Potem mieszkańców. Polskich mieszkańców przesiedlono do Jeleniej Góry a resztki miejskich zwłok zaczęto likwidować spychaczami, koparkami i łopatami spędzonych do tej roboty ludzi. Dziś więc Miedzianki prawie nie ma. Ostał się kościół i zaledwie kilka posesji w której żyją uparte by dokonać żywota w swojej starej Miedziance smętne resztki mieszkańców.

(WK)

CYTAT Z KSIĄŻKI “MIEDZIANKA – HISTORIA ZNIKANIA”

Coppferberge, Kopferberg, Kupferberg, Miedzianka – niewielkie miasteczko nieopodal Jeleniej Góry, którego nie ma. Tak jak nie ma gospody Ratuszowej, gdzie miejscowe panie, plotkując przy jednym ze stolików, krzywiły się zniesmaczone, gdy ich mężowie śpiewali „Gdybyś miał jeszcze jedną teściową, to…”. Nie ma zabaw, podczas których Martin Lehmann grał na saksofonie, a dookoła wirowały roztańczone pary. Nie ma również browaru, papierni, zakładu kamieniarskiego, warsztatów rzemieślniczych. Nie ma pani Trenkler, która szyła koszule, pań Assmann i Alex, które zajmowały się pościelarstwem, pani Breuer, która handlowała masłem i jajkami. Nie ma cmentarza przy drodze do Mniszkowa z widokiem na Rudawy Janowickie, a w okolicy do dziś wspomina się, jak płyty nagrobne wyciągano z ziemi ciągnikami, a psy rozwlekały po całej wiosce ludzkie kości.

Filip Springer przez ponad dwa lata szukał odpowiedzi na pytanie, dlaczego miasteczko z siedmiowiekową tradycją zniknęło z powierzchni ziemi. Czy stało się tak na skutek zniszczeń spowodowanych rabunkowym wydobyciem uranu przez Rosjan prowadzonym tutaj w latach 1948 – 1952? Czy też opowieści o szkodach górniczych zostały wymyślone przez władzę jako pretekst do wyburzenia miasta i ukrycia tajemnicy z przeszłości?” (źródło opisu: Wydawnictwo Czarne).

 

10 lecie powodzi w Bogatyni

 

MEDIA O NASZEJ INICJATYWIE
Już jutro od rana, zgodnie z datą 10. rocznicy powodzi w Bogatyni, zapraszamy na premierę prezentacji wspominającej tamte wydarzenia. Film został przygotowany wspólnie przez BG Flash i Bractwo Ziemi Bogatyńskiej. Cieszymy się, że o naszej inicjatywie wspomina też lokalna prasa. Artykuł można przeczytać w bieżącym wydaniu ( Nowiny Jeleniogórskie ) lub na stronie www.bgflash.pl

Wsparcie medialne otrzymaliśmy też od portalu bogatynia.info.pl (https://www.bogatynia.info.pl/…/10458-pamietac-o-wielkiej-w…). Prezentacja będzie pokazywana też w lokalnej telewizji www.tvtzgorzelec.pl

W dalszym ciągu zapraszamy do dołączenia do naszego wydarzenia: https://www.facebook.com/events/2787754281543062/

#powódźwbogatyni #10lecie #mediaobgflash

 

Słomiany Dziadek

Żegnamy dziś wyjątkowego człowieka. Mariana Lorka! Człowieka, którego dzieła mogły rozsławić Bogatynię na całą Polskę. Wystarczyła by do tego odrobina dobrej woli decydentów. Cóż! Dziś to już przeszłość. To co tworzył Marian Lorek odchodzi powoli w zapomnienie. Może dzieci będą pamiętać o czym uczył „dziadek słomka”. Bogatynianie pewnie dość szybko zapomną o wyjątkowym człowieku, który swój czas w całości poświęcał tworzeniu dzieł wyjątkowych. Ktoś może powiedzieć, że ta chwila nie jest porą na takie wynurzenia. Pewnie to prawda. Teraz jest czas zadumy, żalu i… łez żegnających Mariana, ale… Właśnie to ALE. Dla nas powinna to być również chwilą zadumy nad znikomością życia, nad przemijającym czasem i pamięcią o tym co robił dla miasta, gminy a więc dla nas Marian Lorek. Może jednak jest to także czas by pomyśleć co zrobić by tak wyjątkowi ludzie jak Marian wraz ze śmiercią nie odchodzili w zapomnienie, żeby pamięć o takich ludziach nie powracała jedynie raz w roku.

Jesteś teraz Marianie na niebieskich łąkach więc pewnie tam będziesz teraz tworzył swoje wyjątkowe obrazy.

My! Z Bractwa Ziemi Bogatyńskiej serdecznie ci dziękujemy, że byłeś z nami przez wiele, wiele lat.

CZEŚĆ TWOJEJ PAMIĘCI.

Marian Lorek – należał do grona czołowych artystów regionalnych naszej gminy, przez 38 lat swojej artystycznej działalności stworzył ponad 1600 prac ze słomy z polskich zbóż o bardzo różnorodnej tematyce. Wykonane prace wystawiał na aukcjach charytatywnych jak też obdarowywał nimi szkoły ,przedszkola, szpital bogatyński czy też ośrodek wychowawczy. Lokalna gazeta bogatyńska w 2003 roku wybrała go człowiekiem roku a 3 lata później Marian Lorek brał udział w Dolnośląskim Przeglądzie Twórczości Amatorskiej w Dzierżoniowie. Swoje prace e formie wystaw prezentował w Bogatyńskim Ośrodku Kultury, Bibliotece Publicznej w Bogatyni oraz Muzeum Historii przy Bractwie Ziemi Bogatyńskiej.

Wizyta w Groschönau 15.11.2019.

           Groschönau – to mała gmina kawałek za Zittau.  W gminie mieszka niecałe siedem tysięcy mieszkańców. Zostaliśmy zaproszeni na spotkanie „głównie” niemiecko-czeskie”, którego członkowie troszczą się o historię swoich miejscowości. Obie organizacje reprezentują swoje lokalne muzea.  Nie żadne pseudo izby regionalne, a muzea z prawdziwego zdarzenia. Jacyś lokalni bogatyńscy durnie mają  za złe, że nasza historia w dużej mierze zahacza o dokonania niemieckie. Tym głupcom przypomnę, że od zakończenia wojny do dziś trwa systematyczna walka z historią Bogatyni sprzed 1945 roku. Jeszcze kilka lat temu z tej historii zostało  jedenaście mostów i kominów świadczących o bogatyńskim przemyśle również w czasach PRLu. Niestety długo to nie trwało.  W niejasnych okolicznościach padła bogatyńska winiarnia czyli Bogatyńskie Piwnice Win Importowanych. Gdzieś tam daleko w Polsce zdecydowano, że ten zakład należy zlikwidować. Znalazł się nowy właściciel  który zlikwidował „winiarnię” odbyło się to w ten sposób, że któregoś dnia zjawiła się kolumna ciężarówek na  które załadowano cały specjalistyczny sprzęt stanowiący wyposażenie tejże winiarni. Kolumna po załadunku odjechała, a Bogatynia została ze zdewastowanymi i rozkradzionymi wnętrzami.  Usuwanie ruin trwało sporo lat.  Podobnie poradzono sobie ze sztandarowym przemysłem bogatyńskim. Postanowiono zlikwidować szeroko rozumianą bogatyńską bawełnę. Jakoś tak dziwnie się złożyło, że najpierw naszą bawełniankę wyposażono w najnowocześniejszy sprzęt tkalniczy, a krótko po tym bawełnianka zaczęła znikać. To znaczy głównie zniknęły nowiuśkie maszyny sprowadzone ponoć z jakiegoś bardzo odległego kraju. Ostatni fragment zniszczonej bawełnianki runął gdy jakiś „nowy” właściciel powyrywał żeliwne podpory hal na wszystkich piętrach zakładu i….. też znikł. Dlaczego o tym piszę? A no dla tego, że uczyć się należy od lepszych a nie od głupszych. W tymże Großschönau był w czasach NRD zakład produkujący do 1961 roku samochody ciężarowe, osławione aż do bólu zębów Robury. Dziś roburów już nie produkują, ale na kilku piętrach fabryki zajmując wielkie pomieszczenia stoją różnego rodzaju pieczołowicie odrestaurowane maszyny. Na innej sali stoją na specjalnych stelażach silniki samochodów budowanych przed laty w Großschönau.  Piętro wyżej jest wielki zbiór  rowerów pamietających czasy gdy rower był najnowszym wynalazkiem. Kolejna sala to wystawa motorów czy jak kto woli motocykli. Są niemieckie, czechosłowackie ale jest też kilka egzemplarzy węgierskich „Pannonii”. A wszystkie pieczołowicie odrestaurowane. Czego nie ma? Oczywiście ani jednego polskiego motocykla. Żadnego „junaka” „SHL-ki” czy „WFM” . Ale czemu się dziwić. Historia Bogatyni została przecież wymazana z pamięci i zniszczona polskimi rękami. A dziś możemy się „poszczycić” jedynie peerolowskim budownictwem.  Lidlem, Tesco i Biedronkami. Udowodniliśmy, że  w niczym nie jesteśmy lepsi od tych, którzy tuż po wojnie rozkradali całą Polskę.

Ot i to wszystko.

…a jednak nie wszystko.

Ktoś na czyjeś polecenie dopiero co skończył rozbierać pergolę na obrzeżu parku Preibischa. Obiekt jeszcze przedwojenny.
Kto zgarnął pieniądze za zdewastowanie ogrodowej budowli liczącej prawie sto lat?

[BZB]

Przegląd Twórczości Plastycznej 12.04.2019

Bogatyński Ośrodek Kultury.  12 kwietnia 2019 roku.

Wernisaż wszystkich, którzy wiedzą, że ich prace coś znaczą. Wystawę otworzyła pani Bożena Mazowiecka. Po niej kilka ciepłych słów wypowiedziała pani wiceburmistrz Bożena Wojciechowska.
W imieniu wystawców kwiaty pani Beacie Oszust, twórczyni wyglądu wystawy, wręczyli: Ryszard, Witrażysta, Sawicki oraz Ania Naruszewiz i Jola Chmielowska przedstawicielki „Krechy”. Są malarze, rzeźbiarze, innymi słowy, twórcy sztuki  wymagającej nie lada cierpliwości. Witraże, sztuka która zanika jakby nie znajdując uznania w oczach oglądających. Na ścianach dzieła tutejszych malarzy i grafików. Oba kierunki niezwykle trudne, że nie wspomnę pracochłonne, bo to jest akurat oczywiste. Między obrazami wisi czarno-biała grafika Jezusa Zasępionego. Czyżby nad dniem dzisiejszym Bogatyni? Może ten obraz powinien zawisnąć w urzędzie miasta jako dokument ilustrujący starania władz by miasto i gminę wyprowadzić na prostą? A przed salą wystawienniczą najmłodszy gość. Widać dzieła nie znalazły uznania w jego oczach bo zawzięcie zajmuje się grą na smartfonie. Cóż. Tak też się zdarza. Tworzą się grupy dyskusyjne, ale na szczęście temat jest ten sam. Dzieła naszych bogatyńskich twórców.  Jakoś tak mi przyszło do głowy pytanie. Jak rozpropagować naszych twórców? Może by tak trafić do kuluarów Sejmu lub Senatu? A może i tu i tu? Kto to zrobi? Kto prócz polityki przez wielkie „P” jest wrażliwy na sztukę? Chyba zbliża się pora by Polsce pokazać, że Bogatynia to nie jedynie zapomniany róg Polski. Że tu żyją wrażliwi ludzie nie oglądając się  na zysk tworzą wspaniałe rzeczy, które nie wymagają rozgłosu w dziennikach telewizyjnych. Wystarczy, że zwrócą uwagę na nich telewizyjne działy kulturalne. Zwracam się do wszystkich czytających to opisanie. Dzieła prezentowane na kolejnej, dziś otwartej,  wystawie naprawdę są warte pokazania reszcie Polski. Ale cóż. Jeśli nawet Zgorzelec… Ech! Szkoda gadać.

[W.K.]

Niebawem więcej.