A A A

125 ROCZNICA URUCHOMIENIA SAKSOŃSKIEJ KOLEII WĄSKOTOROWEJ W BOGATYNI

125 rocznica uruchomienia Saksońskiej Kolei Wąskotorowej przypada w 2009 roku. Rocznica SKW miała swoje początki podczas projektu w 1878 roku łączącym Zittau- Bogatynię- z Hermanicami, w późniejszym czasie do Frydlandu i Turoszowa. Jednym z budowniczych był dziadek Bogatynianina włoskiego pochodzenia, Pana Colwincenzo. Oficjalnego otwarcia dokonano 11.11.1884 roku.

Przed uruchomieniem SKW transport produktów odbywał się za pomocą koni. Powstanie tej kolei, o prześwicie torów 750mm, spowodowało rozwój przemysłu włókienniczego i spożywczego w Zittau, Bogatyni oraz okolicznych wioskach, również zwiększyło się zapotrzebowanie na węgiel i produkty rolne. Kolej ta z Zittau przejeżdżała przez Sieniawkę- Biedrzychowice- Rybarzowice- Opolno Zdrój- Bogatynię, następnie dalej z dworca w Bogatyni jechała w kierunku Turoszowa i Markowic. Na trasie znajdowało się 10 przystanków. Odległość trasy z Zittau do Bogatyni wynosiła 12,1km, czas przejazdu trwał 35min w okresie letnim, a w okresie zimowym był ok. 10min dłuższy.


T3-1043
Parowóz T3-1043 który niegdyś jeździł w Bogatyni został odrestaurowany i znajduje się obecnie w Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie.

Tabor kolejowy na stacji w Bogatyni był dość bogaty, składał się z 3 parowozów lekkich tzw. osobowych, z jednej lokomotywy towarowej ciężkiej Tx-1 oraz z lekkiej lokomotywy T3-1043 firmy Budycha. Tak jeden jak i drugi był eksploatowany do chwili likwidacji w 1960 roku. To właśnie u nas w Bogatyni powstały lokalne nazwy dla poszczególnych modeli.

Tekst alternatywny
Parowóz Tx-28 nazywany był „CYBUCHEM”.
Tekst alternatywny
Dwa wagony motorowe typu MBxd 1-350 firmy Lilpope, z okresu lat 20-tych to były „LUKSTORPEDY”.
Tekst alternatywnyTekst alternatywnyTekst alternatywny
Na wagony osobowe trzeciej klasy typu Ch1123, Ch1143 oraz Ch1251 wołano „TEKSASY”.
W 1892 roku swoją obecnością zaszczycił nas król Saksonii Fryderyk August oraz wojewoda Saksonii Traugutt przyjeżdżając z Zittau do Bogatyni.
Tekst alternatywny

Następnie w roku 1934 obchodzono 50 rocznicę uruchomienia kolei wąskotorowej. Wtedy na dworzec w Bogatyni wjechała pięknie ukwiecona lokomotywa wraz z turystami z wszystkich przystanków. Świętowano do białego rana przy muzyce i tańcach. Niestety typu lokomotywy nie udało się ustalić.

Tekst alternatywnyTekst alternatywny
W taborze SKW znajdowały się różnego rodzaju wagony towarowe, węglarki.
Tekst alternatywnyTekst alternatywny
Wagony techniczne do odśnieżania torów, a ponadto platformy do przewozów wagonów normalno torowych, w których składowany był ładunek dostarczany z Turoszowa do Bogatyni. Wszystko to znajdowało się tam gdzie obecnie znajduje się dworzec PKS.
Parę słów o dworcu kolejowym w Bogatyni
Tekst alternatywny

Bogatyński dworzec jest obiektem nadal istniejącym. Jak na tamte czasy był to niewielki budynek bardzo urokliwy i zurbanizowany. Posiadał parowozownię (depo), obrotnicę, rampę rozładunkową oraz kilka bocznic. W budynku w głównym holu znajdowały się kasy, kiosk, szalety. Do budynku były 2 wejścia, pierwsze od strony peronów zaś drugie od ulicy obecnie nazwanej ulicą Daszyńskiego. Budynek dworca był przedłużony magazynem spedycyjnym oraz rampą rozładunkową. Jedna z bocznic była przy magazynie zbożowym przy ul. Moniuszki. Tak mała stacja miała dość duży ruch pasażerski i towarowy.
Z okolicznych miejscowości mieszkańcy dojeżdżali do pracy w zakładach Prebischa, Rollego, Breitnera oraz w różnych mniejszych warsztatach. W niedzielę i święta całe rodziny od najmłodszych do najstarszych wyjeżdżali na wycieczki.
OPIS TRAS

Trasa pierwsza z Bogatyni do Hermanic o długości 3,6km. odbywał się ulicami miasta, co powodowało chwilowe zadymienie tych miejsc z powodu spalin wydobywających się z „ciuchci”. Po wyjeździe z dworca w kierunku Markocic, obok Prezydium, Domu Kultury (B.O.K.) wzdłuż ulicy II-giej Armii Wojska Polskiego, koło liceum przecinając ulice Zamoyskiego, wjeżdżała na mijankę przy stacji Filtrów oraz przy stawie (obecnie Olgi Bozańskiej). Jednak staw ten w późniejszym okresie został zasypany, a w tym miejscu mieści się baza materiałów budowlanych oraz sprzętu budowlanego. Nadmienię, że woda która była tu filtrowana zasilała zakłady Prebischa, również w okresie letnim była użytkowana do Fontanny w parku oraz do basenu. Niestety po fontannie i basenie zostały tylko wspomnienia starszych mieszkańców Bogatyni. Po mięciu się pociągu powracającego z Markocic z pociągiem jadącym w tamto miejsce, obok góry „Obserwator”, wzdłuż Miedzianki, pięknym wąwozem, tory „ciuchci” krzyżowały się z ulica Dąbrowskiego, następnie kolejka wjeżdżała na ulicę Kolejową zatrzymując się przy peronie. Był to przystanek dość gwarny. Dalszą trasę pokonywała przecinając ulicę Główną do końcowego przystanku w Hermanicach, a następnie wracała na dworzec w Bogatyni. Żeby dostać się do Frydlandu należało w tym miejscu przesiąść się do Czeskiej Kolei Wąskotorowej.

Trasa druga z Bogatyni do Zittau o długości 12,1 km. rozpoczynał się z dworca, trasa prowadziła dalej przez skrzyżowanie koło dawnego banku na most stalowy gdzie znajdował się przystanek pod zegarem trzy razy dziennie dla pracowników Breitnera most obecnie służy jako deptak. Przecinając ulicę koło karczmy Cafe Roma i między żłobkiem a DOLTEKSEM w kierunku Opolna Zdroju przecinając ulicę Curie-Skłodowskiej, która łączyła się z ulicą Cytowską, obecnie Kochanowskiego na wysokości zatopionej kopalni koło Kapliczki pod Lipą i drodze do Rybarzowic. Dalej „ciuchcia”, tak ją nazywano ze względu na małą szybkość i głośne sapanie, wśród pól i zarośli głogu i dzikich róż wjeżdżała na stację Opolno Zdrój (Las) oddalonej od miejscowości od 2,5km. Stacja była cała z drewna i w stylu westernowym z bardzo dużą ilością szkła w oknach z jednym peronem i bocznicą rozładunkową. Dalej trasa wiodła wąwozem wśród pól pod niewielkie wzniesienie i dużym łukiem do przystanku w Rybarzowicach koło Remizy Strażackiej i „Gospody Pod Kasztanem”. Przy krzyżówce do Bogatyni i Opolna obok pałacu wśród zabudowań gospodarskich do Biedrzychowic, przystanek niedaleko piekarni i szkoły, dalej dużym łukiem wjeżdżała pod małe wzniesienie i prostym odcinkiem ok. 2,5km wzdłuż drogi, która była wysadzona drzewami owocowymi, przez obecne targowisko krzyżując się z drogą do Trzcińca i Porajowa. Przystanek końcowy po 1945 roku (wcześniejsza trasa była przez Nysę do dworca w Zittau) był w Bogatyni. W latach powojennych ze względu na coraz mniejszą liczbę pasażerów w zastępstwie „ciuchci” była uruchamiana „LUKSTORPEDA”. Był to wagon motorowy typ MBXD1-350 firmy LILPOPE, która posiadała 70 miejsc siedzących i 17 stojących. Jazda tak „ciuchcią”, jak i LUKSTORPEDĄ była bardzo miła.

Trasa trzecia z Bogatyni do Turoszowa o długości 6,7km. z dworca ul. Daszyńskiego koło „Dolnej Gospody”, obecnie „Eden”. Dalej trasa wiodła wzdłuż ramp rozładunkowych węgla trasą przy plebanii późniejszą trasą kolei normalnotorowej. Wzdłuż Miedzianki krzyżował się z torowiskiem kopalnianych elektrowozów i przez Mały Most przy wadze. W Turowie na dworcu był końcowy przystanek. Tu kończyła się sieć żelaznych dróg kolejowych w Bogatyni na przełomie XIX i XX wieku. Kolej (ciuchcia) była wykorzystywana po wybudowaniu sortowni w Turoszowie (Zatoniu) oraz brykietowni, w Hirschfelde, „ciuchcia” była wykorzystywana do przewozu węgła do zakładów w Bogatyni Lindemana – Rollego – Prebischa (Elektrownia) oraz dla chałupników i rolników.
kurs Saksońska Kolej Wąskotorowa, wykonała przy kręceniu filmu „Brunatne Złoto” w 1962 roku. Powrót dla „ciuchci” z planu filmowego okazał się niefortunny, a niektórzy twierdzili z ironią, że wolała wypaść z torów (wykoleić), a niżeli wracać na złomowisko, lub patrzeć na ludzi jako eksponat w jakimś skansenie (muzeum).
Brak „ciuchci” odczuwają starzy mieszkańcy Bogatyni. „Ciuchcia”, tak jak niektóre budowle, była wkomponowana w krajobraz Bogatyni. Wspominają ją mieszkańcy patrząc na ślady po byłych torowiskach, gdzie rosną dorodne drzewa i gdzie koła frezowe kopalnianych koparek-gigantów (dawniej bagier) zniszczyły to, co były piękne tego małego skrawka ziemi. Tak została zatracona atrakcja i piękno krainy domów przysłupowych i innej architektury.

Wspomnienia streścił:
Zbigniew Szklarek