Dworzec Historii dla zwiedzających ul. Daszyńskiego 2 Bogatynia 59-920

tel: 510 275 707 bractwo-bogatynia@gazeta.pl

Wigilia – 2017

12 grudnia Bractwo Ziemi Bogatyńskiej spotkało się ze swoimi przyjaciółmi. Na Wigilii są wszyscy, którym obowiązki nie stanęły na przeszkodzie. Przyjechali nasi „wspólnicy” zza Nysy. Miłe to, że możemy polegać na  bliskich znajomych.  Są przedstawiciele Urzędu Miasta. Burmistrz Dominik Matelski, pani dyrektor MZGK oraz Przewodnicząca Rady miejskiej pani Dorota Bojakowska, chwilkę później dochodzi burmistrz pan Andrzej Grzmielewicz. Jest również ksiądz Dziekan Jan Żak. Ciepłymi słowami przywitała wszystkich obecnych pani prezes Bractwa Urszula Sosnowska. Spotkanie rozpoczęliśmy uczczeniem pamięci tych, którzy w tym roku odeszli na zawsze z naszego grona. Chwilę później rozpoczyna się występ zespołu artystycznego ze szkoły nr 1 w Bogatyni.  Przedstawienie to alegoria walki dobra ze złem okraszona świetnie dobranym podkładem muzycznym, który brzmieniem potęguje nastrój tej walki. Występ kończy się oczywiście zwycięstwem dobra. Należy żałować, że to zwycięstwo ma miejsce jedynie w treści sztuki. Cóż. W życiu codziennym częściej jednoczą się siły zła, zaś dobro budzi się później. Za swój artystyczny wysiłek młodzi artyści otrzymują gromkie brawa podkreślone  upominkami i zaproszeniem do wspólnego stołu wigilijnego. Chwilę później, Ksiądz Dziekan błogosławi opłatki, którymi dzielą się między sobą wszyscy uczestnicy. Zaś burmistrz pan Andrzej Grzmielewicz osobiście składa życzenia podkreślając ten wyjątkowy dzień skromnymi  podarkami. Rozpoczynają się wielojęzyczne rozmowy, w ruch idą aparaty fotograficzne, a w tle nastrój podbudowuje  świąteczna muzyka. Czas gna do przodu i nim się  orientujemy nadchodzi czas pożegnań. Przed naszymi gośćmi jest przecież  jeszcze podróż za Nysę.  Ot i tyle. Na zakończenie trzeba jednak podkreślić słowa Burmistrza, który w swoim wystąpieniu dostrzegł wyjątkowość naszego stowarzyszenia, które jak to wyraźnie podkreślił jest ważnym elementem bogatyńskiej społeczności dbającego  zarówno o  historię regionu, jak i wspomnienia, które przywieźli z sobą w latach tuż powojennych polscy osadnicy, zostawiając swoje rodzinne „pamiętania” het daleko na utraconych wschodnich polskich ziemiach.

[Wojciech Kulawski]

[fot R. Sawicki]