Dworzec Historii dla zwiedzających ul. Daszyńskiego 2 Bogatynia 59-920

tel: 510 275 707 bractwo-bogatynia@gazeta.pl

baner góra

MY W CHRASTAVIE

25 sierpnia 2016 roku zostaliśmy zaproszeni do obejrzenia nowej wystawy w chrastawskim muzeum. Przyjeżdżamy punktualnie i dzięki temu mamy czas na kufelek piwa. Zimne i dobre. W między czasie doszła reszta Czechów, więc  idziemy do muzeum.  Nowa wystawa to czasy Franciszka Józefa I. Zasłynął wprowadzeniem  Konstytucji Marcowej, która wyraźnie określała  jakie terytoria tworzą  Cesarstwo Austrii.   Udział w I wojnie światowej po stronie Niemiec, Bułgarii i Turcji, oraz poniesione klęski w wojnie z Serbią (1914) i Rosją (1914-1915, 1916)  spowodowały  całkowite podporządkowanie austriackiej  polityki  Niemcom. O klęsce imperium zadecydowała ostateczna porażka Niemiec na froncie zachodnim (1918) oraz ruchy rewolucyjne i narodowościowe wewnątrz państwa, zakończone utworzeniem niepodległej Czechosłowacji (z ziem Czech, Moraw, Śląska Czeskiego i Słowacji), Polski (w skład której weszła Galicja) oraz Jugosławii (obejmującej m.in. Chorwację i Słowenię), a także rozszerzenie terytorium Rumunii o należące do monarchii Siedmiogród i Bukowinę. W wyniku traktatu z Saint-Germain-en-Laye (1919) zadecydowano o utworzeniu niepodległej Austrii, okrojonej do obecnego obszaru. Rok wcześniej ostatni cesarz Karol I zrzekł się udziału w rządach (bez formalnej abdykacji) i proklamowano republikę.

Wracając do wystawy. W gablotach pysznią się cesarskie odznaczenia bogato szamerowane złotem i drogimi kamieniami. Całość „umajona” podobiznami  cesarza.  Jest cesarz srogi, cesarz dobrotliwy, cesarz w mundurze i bez munduru. W kolejnej, skromne odznaczenia wojenne z czasów ostatniej wojny Austro-Węgier czyli z lat 1914 – 1918. Są również dokumenty i świadectwa obrazujące codzienne życie poddanych. Certyfikaty czeladnicze, dyplomu ukończenia szkół i różnych kursów. Parę gablot dalej jest historia rodziny pana Vydry. Zaczyna się również w czasach cesarskich, przechodząc w swoich eksponowanych zbiorach do reprodukcji dokumentu z nagłówkiem: Ceskoslovenska Socialistycka  Republika. I  tytułem „Vysvedceni” wystawionym na nazwisko Ivan Vydra. Zostawiamy swój ślad bytności w księdze pamiątkowej i idziemy za Janą jak za panią matką, do restauracji, na skromny poczęstunek. Swoją bytność u chrastawskich historyków kończymy zaproszeniem do Bogatyni na spotkania organizowane przez Bractwo Ziemi Bogatyńskiej.

Młynna sobota Bractwa

20 sierpnia 2016 roku kolejny raz składamy wizytę w Waltersdorfie. Ten wyjazd to obecność na obchodach sześćdziesiątej rocznicy utworzenia Volkskunde- und Mühlenmuseum Waltersdorf.  Zabieramy ciasta domowej produkcji. Dźwigamy również pokaźnych rozmiarów wiązankę kwiatów. Waltersdorf to urokliwa miejscowość w odległości raptem 40 kilometrów od Bogatyni. Warto pojechać. Trafiamy na pokaz tkania na ręcznej, bardzo historycznej maszynie tkackiej. Tkaczka pracując opowiada, a nasz tłumacz przytłoczony masą specjalistycznych nazw, wycofuje się na z góry upatrzoną pozycję. Na szczęście jest z nami Grzegorz Kubiak, spec nad spece w tej tkackiej profesji. W efekcie tkaczka tka, a Grzegorz opowiada co się dzieje i jak nazywają się poszczególne elementy maszyny.

O reszcie eksponatów nie będę się rozpisywał. Lepiej pojechać i „naocznie” zobaczyć.

Przed nami druga część Święta. Spotkanie, bo trudno nazwać to mszą, w kościele ewangelickim. Para Niemców opowiada historię muzeum, czego się zresztą głównie domyślamy z powtarzanego co chwila słowa „muzeum”. Nasz nadworny fotograf Franciszek Romaniak wskrobał się na piętrową część kościoła i fotografuje z wysokości. Jak przystało na uroczystość w kościele, po wystąpieniach zaczyna się kolejka z różnego rodzaju czołobitnościami. Wreszcie i ta hołdownicza część dobiega końca.

I tu następuje, chyba główna, różnica między dwoma rodzajami wiary. Uczestnicy kościelnego spotkania otrzymują po lampce szampana i spełnianą toast za następne 60 lat muzeum. Wychodzimy.

Tuż obok jest budynek z ośrodkiem kultury, kawiarnią oraz salą do spotkań i różnych prezentacji kulturalnych. Każdy z uczestników tego święta zostaje uhonorowany szklanką kawy oraz ciastem. Trzeba przyznać, że wypieki są godne tak wielkiej uroczystości, choć smak większości z nich poznaliśmy już nieraz w bogatyńskiej siedzibie Bractwa.

Pada wreszcie sygnał do rozstania. Jeszcze tylko ostatnie sztachy zatwardziałych palaczy obu płci

i…. wio do domu.

 

Dom Historii rośnie w muzealną siłę.

Nasz stan posiadania zabytków powiększył się 6 lipca 2016 roku o osiemnastowieczne krosno tkackie ofiarowane naszej placówce przez rodzinę państwa Goldbergów z Waltersdorf. Transportu użyczyła nieodpłatnie pani Grażyna Szreder z firmy „Relax”, zaś kierowca pan Zbyszek nie tylko prowadził ciężarówkę, ale pomógł również w załadunku cennego prezentu. Teraz przed nami żmudna praca nad złożeniem i próbą – oby udaną – uruchomienia tego historycznego cacka. Dzięki naszemu „słomianemu” malarzowi, Marianowi Lorkowi, sponsorka transportu została uhonorowana obrazem przedstawiającym byłe bogatyńskie kino „Nysa”, czyli obecną siedzibę firmy pani Grażyny Szreder. Przy załadunku w Niemczech i późniejszym przeniesieniu krosna do siedziby tworzonego muzeum pracowali poza Marianem Lorkiem i panem Zbyszkiem także prezes Bractwa Janusz Baranowski oraz Ryszard Sawicki, Henryk Nawrocki i Edward Semper, który także wspierał nas w zawiłościach międzynarodowej konwersacji jako tłumacz. Całą akcję upamiętnił na wspaniałych fotografiach nasz nadworny fotograf Franiu Romaniak a swego pióra nie szczędził Wojtek Kulawski.

Bractwo dla uczestników akcji „Lato w mieście”

Od lat Bogatyński Ośrodek Kultury wraz z Ośrodkiem Sportu i Rekreacji  organizują dla bogatyńskiej młodzieży zajęcia podczas wakacji, które kiedyś zostały nazwane „Lato w mieście”. Dziś te zajęcia zostały podzielone jakby na dwa etapy. W jednym rolę wiodącą ma OSiR, zaś w drugim BOK. Bractwu Ziemi Bogatyńskiej udało się włączyć w tą szlachetną akcję i dla młodych zwiedzających otwarto podwoje tworzonego Muzeum miejskiego. Szczególną zaletą jest fakt iż BZB nie trzyma się twardo wyznaczonych terminów otwarcia Muzeum a terminy są dopasowywane do potrzeb organizatorów całej akcji.  Przykładem jest na to zresztą miniony (08.07) piątek gdy nad historią naszego regionu pochylały się kolejno trzy grupy ze szkół nr 1 i 3. Budujące jest to, że zwiedzająca młodzież z bardzo dużym zainteresowaniem słuchała członków Bractwa  Jana Gizy i  Mariana Lorka. Wszystkie trzy grupy zostały podczas zwiedzania uwiecznione na zdjęciach autorstwa Franciszka Romaniaka. Na zakończenie trzeba jeszcze dodać, że duszą tych spotkań jest Marian Lorek, mający stały kontakt z organizatorami bogatyńskiej akcji letniej.

Dzień Domów Przysłupowych (bez domów przysłupowych)

29 maja 2016 roku. Innymi słowy ostatnia majowa niedziela. Wczesnym przedpołudniem rusza „domowa” impreza zorganizowana przez Bractwo. Przed siedzibę wyjeżdżają stoły, ławy i namioty te ostatnie głównie po to by zakląć pogodę by deszcz nie skropił wielkiej zabawy.  Podwoje tworzonego muzeum szeroko otwarte przyjmując zwiedzających także spoza bardzo licznego grona uczestników. Nie może także zabraknąć poczęstunku, nad ustawieniem którego natrudziły się Panie zrzeszone w Bractwie.  Głównym organizatorem jest Marian Lorek. Wyraźnie widać, że ma niespożyte siły. Jest wszędzie i cały czas od pierwszych chwil przygotowujących święto do momentu gdy zostanie zwinięty ostatni element wystroju. Władze bogatyńskie reprezentowała pani wiceburmistrz Monika Oleksak. Sporym zaskoczeniem dla uczestników imprezy były cztery modelki z pracowni Vivien prezentujące uwspółcześnione damskie stroje górnołużyckie, które zwracały (oczywiście stroje , a nie modelki) szczególną uwagę na barwy ubiorów oraz detale tychże nawiązując do starych wzorów. Swój warsztat ciesielski rozstawili dwaj cieśle demonstrujący jak można ręcznymi narzędziami oporządzić bal drewniany by stał się belką o kwadratowym przekroju. Pracę specjalistów opisał dokładnie Piotr Palm. A pod namiotami trwa nieustanny konkurs malowania i rysowania domów przysłupowych. Tu prym wiedzie Stowarzyszenie Plastyków „KRECHA”, zaś za wzory do malowania służy cała galeria obrazów Mariana Lorka rozwieszona pod namiotami. Obok jest „Rozmaryn” czyli ludowy zespół śpiewaczy z Koła Gospodyń Wiejskich z Markocic.  Na ścianie domu historii przymocowane są jako materiał poglądowy  zdjęcia i grafiki bogatyńskich – i nie tylko – domów przysłupowych.  Kończąc należy  wymienić pozostałych współorganizatorów imprezy.

A więc:

  • Bogatyński Dom Kultury
  • Ośrodek Sportu i Rekreacji
  • Biblioteka Miejska
  • Szkoła Podstawowa nr 1

 

Pozostał jeszcze prowadzący całe przedsięwzięcie.

Był nim Marcin Woroniecki, który w doskonały sposób nawiązał kontakt z najmłodszą częścią uczestników.

Niestety mimo rozplakatowania informacji o spotkaniu  nie pojawił się nikt z organizacji troszczących się (widać tylko ponoć) o bogatyńską zabudowę łużycką. Smutne jest także to, że jeden ze sponsorów mimo wcześniejszych deklaracji „nabrał wody w usta”.  Cóż tak bywa. Na szczęście udało się ten brak jakoś uzupełnić.

 

 

Dzień otwartych domów przysłupowych

Bractwo Ziemi Bogatyńskiej Zaprasza w dniu 29.05.2016 r. o godz. 10:00 na Dzień otwartych domów przysłupowych.

Rozpoczęcie obchodów „Dnia Domów Przysłupowych” odbędzie się na „DWORCU HISTORII”  w Bogatyni przy ulicy Daszyńskiego 2

Plakat - DODP - BZB - 3

Doroczne spotkanie plenerowe

23 kwietnia tegoż roku czyli 2016    Guślarz, Výhledy albo jak kto woli Gückelberg. Międzynarodowe spotkanie zaplanowane przez stronę czeską. Szefem –  organizatorem jest Miro Balcar – główna postać miejscowości  Horní Vítkov na terenie której jest wzniesienie o tych różnojęzycznych nazwach. Do miejsca spotkania pierwsi członkowie Bractwa Ziemi Bogatyńskiej docierają jeszcze przed godziną 9 rano. Pomagamy rozstawić stoły i ławy. Tuż za naszym stanowiskiem mocujemy duży znak naszego bractwa i flagę Bogatyni. Na stole pojawiają się smakołyki przygotowane w kuchni
pana Stanisława Arsana. Bigos, żeberka i pieczona kiełbasa. W chwilę później Przyjeżdża Koło Gospodyń z Jasnej Góry. Ciut dalej jest stoisko czeskie. Różne napoje oraz piwo, tuż obok skrzynek z piwem na drzewie wisi prześmieszna postać człowieczka, któremu jak do skarbonki, w szczelinę na piersiach  należy wrzucić opłatę za piwo. Lecą tam korony, euro  i nasze  złotówki. Schodzi się coraz więcej uczestników spotkania, słychać  język niemiecki, polski i oczywiście czeski. Są bogatyńscy członkowie Bog-Turu, Jest spora grupa z zespołu pieszych wycieczek. Przyjeżdża starosta  Chrastavy Ing. Michael Canov w chwilę później jest także  Martin Půta  Hejtman Kraju Libereckiego  . Najważniejsze. Pogoda cały czas dopisuje, choć het daleko zaczynają się gromadzić trochę ciemniejsze chmury. Na szczęście na Guślarzu spotkanie trwa. Zaczynają się tańce. Cały czas trwają na posterunku jasnogórskie gospodynie. Zupełnie jakby przywiozły z sobą samoodnawiające się zapasy jadła. Cóż tak widocznie działa legenda Guślarza, na którym to ponoć przed wielu, wielu laty spotykały się wiedźmy, czarownice i strzygi. Najważniejsze, że trójjęzyczne spotkanie nie zamyka się  w grupach narodowych. Mieszają się Czesi z Niemcami, a Polacy z Czechami i Niemcami.  Już odjechał Hejtman z Liberca i wojewoda z Chrastavy. Zabawa się rozkręca w dalszym ciągu w czym niewątpliwie ma swój udział doskonałe czeskie piwo i co tu ukrywać dyskretnie rozlewana od czasu do czasu polska i niemiecka wódka. Niestety wspaniały nastrój spotkania  zaczynają skutecznie gasić pierwsze krople deszczu. Tak więc mimo wielkiej ochoty na dalszą zabawę, aura skutecznie stłumiła międzynarodowe chęci i takiż humor.

Żegnajcie Vyhledy!

Do zobaczenia za rok.

 

 

Chrastava

Dnia 08.04.2016 roku na zaproszenie Bractwa Ziemi Bogatyńskiej przybyła zaprzyjaźniona grupa czeskich historyków z Chrastavy. Na integracyjnym spotkaniu odbyła się wymiana planów pracy oraz poglądów na temat działalności naszych stowarzyszeń. Czeska grupa została również zaproszona do wzięcia udziału w uroczystym święcie Otwartego Domu Przysłupowego, który odbędzie się 29 maja 2016 roku.  Na zakończenie owocnych obrad członek BZB Pan Stanisław Arsan zaprosił obie grupy do swojego lokalu na bardzo smaczny poczęstunek.

                                                                                                                                                  BZB

Wyjazd do Eibau

38111 W dniu 02.04.2016r. BZB zorganizowało pierwszą wycieczkę tego roku do położonej w malowniczej krainie Saksonii miejscowości Eibau. Jak się okazało znajduje się tam bardzo interesujący browar
i jakże  można by było go nie zwiedzić poznając jego interesującą historię, rozkoszując się pięknym złocistym napojem

Historia Browaru – przedstawia się dość interesująco bo już W 1810 roku zostaje zbudowany przez gminną warzelnię  Zittau  a Jego Królewska Mość Król Friedrich August I „Sprawiedliwy” zatwierdza jako pierwsze miejsce Landbauerei  w rejonie Zittau. Następnie w roku 1867 browar Eibau odkupuje Gustav Adolf Theodor Krampf a w 1891r. przejmują jego synowie  Theodor Krampf, Johann Georg i Otto Krampf  jako spółkę jawną „Theodor Krampf  Brauerei Eibau”.  W dniu 29 stycznia 1937 roku browar odkupuje absolwent Hans Münch . (Stąd nazwa firmy Munch-Brau) i prowadzi  ją aż do 1972 roku,  z kolei w 1990 roku  potomstwo pana Müncha  nabywa spółkę i doprowadza ją do rodzinnego biznesu bez kapitału zagranicznego, tym samym tworzy bardzo  wysoko wydajny browar. W dniu 14 maja 1945 roku, na rozkaz sowieckiej centrali, browar jako  pierwszy logozaczął warzyć dwunastu procentowe piwo w oryginalnych  brzeczkach. W maju 1972 roku, następuje wywłaszczenie browaru, i staje  się on częścią  Landskronbrauerei  Görlitz. W 1990 roku potomstwo pana Müncha  odzyskuje  ponownie firmę i prowadzi  ją do 2008 roku. W 1998roku browar nabywa licencję warzenia piwa od  klasztoru St. Marienthal . Po sprzedaży spółki, która  miała miejsce w 2010 roku zostaje przemianowany na prywatny browar Eibau i.Sa.. i tak pozostaje do dziś.

5773379

 

Spotkanie w Zittau

W dniu 05.04.2016r. na  zaproszenie zaprzyjaźnionego niemieckiego stowarzyszenia historyków
z Zittau udała się czteroosobowa delegacja Bractwa Ziemi Bogatyńskiej. W trakcie bardzo miłego
i owocnego spotkania przy kawie obie grupy wymieniły się wzajemnie planami roboczymi na bieżący rok. Była również możliwość zapoznania się z nowym Dyrektorem Muzeum w Zittau. Stowarzyszenie wraz z Panem Dyrektorem zostało zaproszone do zwiedzenia dobiegającej końca wystawy zorganizowanej przez BZB pt. „Kraina Ginących Domów Przysłupowych” .